Szwajcarski komornik od serca

Lekarz z innego kantonu, ktorego granica lezy jakies 7 km od mojego szpitala, przyslal Go do ambulatoryjnego badania.
Wlasciwie nie cierpial na zadne dramatyczne dolegliwosci…stwierdzil tylko ze „czas sprawdzic swe zdrowie”…ma 62 lata.
Juz sonda echokardiografu pokazala, ze mial racje tak czyniac. Lewa komora serca byla powiekszona, a niektore jej regiony leniwie poddawaly sie rytmowi serca. Podejrzenie choroby wiencowej zyskalo na wadze, kiedy podczas proby wysilkowej Jego serce zaczelo nagle „strzelac” czestoskurczem komorowym.
Zorganizowalem Jego przyjecie w klinice, z ktora najczesciej pracuje…zatem w „moim” kantonie.
Na stole angiografii stwierdzono masywne zwezenia we wszystkich trzech naczyniach wiencowych, bez szans na interwencje cewnikiem…zapadla decyzja o operacji bypassow.
Operacja zostala wykonana na nastepny dzien, z bardzo dobrym efektem. Chirurg byl jednym z najlepszych w tym kraju, nie tylko w kantonie…
Pan F. spokojnie poddawal sie odzyskanej radosci zycia, kiedy pewnego ranka przegladajac swoja poczte natknal sie na rachunek za pobyt w szpitalu. Rachunek opiewajacy na 65 000 szwajcarskich frankow. Piec dni pobytu w szpitalu, coronarografia i operacja…
Troche zaskoczony, zadzwonil do kompetetnych urzedow, ktore daly mu kompetentne wyjasnienie, ze jego ubezpieczenie bedace w innym kantonie, zaplaci tylko ta cene , ktora odpowiada podobnej interwencji wykonanej w „kantonie ojczystym”, roznice miedzy tymi cenami bedzie musial pan F. pokryc z wlasnej kieszeni.
Roznica wynosi 34 000 szwajcarskich frankow…w tym samym kraju…
Kiedy pan F. juz troche slabnacym glosem stwiedzil uprzejmej pani po drugiej stronie telefonu, ze on nie ma tyle pieniedzy, wiec co moze zrobic?
„Jezeli pieniadze nie wplyna na nasze konto do 2 miesiecy, wyslemy do pana komornika by uregulowal sprawe”…
Skromnym moim zdaniem, pan F. zasluzyl sobie na bardziej fachowa rehabilitacje, niz ta ktora otrzyma od wyslanego komornika.

Reklama