Naród z fantazją

Nie wiem co ten rower robił tak daleko od brzegu. Suchą stopą do tego miejsca w zatoce, bez względu na duże pływy za kołem polarnym, nie da się dojść. Kto i po co to zrobił? Pozostaje spekulować. Może to czyjaś przezorna żona zdenerwowała się na męża robiącego wycieczki na piwo i na znak protestu umieściła rower na środku zatoki. Może też jakiś norweski rybak, wiecznie gubi pojazd, więc umieścił go na widoku…

Reklama