Oddali życie w obronie kraju, dziś wspominamy bohaterów Bitwy Mszczonowskiej

Dziś upływa 71 rocznica Bitwy Mszczonowskiej. Pierwsze bombardowanie Mszczonowa miało miejsce już 6 września, 8 września stacjonowały w mieście pierwsze niemieckie czołgi. Hitlerowcy rozpoczęli panowanie w tym ważnym na szlaku do Warszawy miejscu. Zginęło 10 polskich jeńców i jeden cywil. Dramat rozlewu krwi nie miał końca.


Niemcy podpalali budynki w których znajdowali się ludzie. Jak informuje Piotr Dymecki, współtwórca Muzeum Ziemi Mszczonowskiej w niedzielę10 września do Mszczonowa przybyły jednostki tyłowe XVI Korpusu Pancernego. Niemcy rozlokowali swoje czołgi, ciągniki artyleryjskie oraz ciężarówki: wzdłuż ulicy Rawskiej, na Placu Piłsudskiego, Nowym Rynku, a także na polu za tzw. starym cmentarzem.


Hitlerowcy byli pewni siebie. Mszczonowianie nie przypuszczali wtedy, że lada chwila żołnierz polski złamie pychę bezwzględnego najeźdźcy.11 września miasto zostało odbite brawurowym (nocnym) atakiem 31 pułku Strzelców Kaniowskich, którym dowodził ppłk. Wincenty Wnuk. Strzelcy w żadnym mszczonowskim zakamarku nie dali Niemcom zorganizować skutecznej obrony. Dla żołnierzy Wehrmachtu była to przerażająco krwawa noc. Natomiast strat wśród żołnierzy polskich jak wynika z relacji uczestników walk było zadziwiająco mało.


Zginęło zaledwie trzech strzelców. Hitlerowcy po ponownym wkroczeniu do miasta rozstrzelali pod murem kościelnym: proboszcza Józefa Wierzejskiego, burmistrza Aleksandra Tańskiego oraz miejscowego lekarza Stanisława Zarachowicza.


11 września w pobliżu plebani zastrzelony został ks. Władysław Gołędowski.


Wczoraj mieszkańcy Mszczonowa przyszli na uroczystości upamiętniające tragedię tamtych dni, wielu wspomina, wielu pamięta wydarzenia z 1939 roku. Wczoraj wszystkim, którzy zginęli oddany został hołd i cześć. Po uroczystości w kościele i na placu przed pomnikiem papieża Jana Pawła II odbyła się rekonstrukcja Bitwy Mszczonowskiej.

Reklama