Jak głosujemy w wyborach samorządowych?

Po przyjściu do lokalu wyborczego, każdy wyborca otrzyma kilka kart do głosowania, różniących się kolorami i rozmiarami. Głosujemy stawiając znak „x” w kratce po lewej stronie obok nazwiska kandydata.

Idąc do lokalu wyborczego, trzeba pamiętać o wzięciu ze sobą dokumentu tożsamości zawierającego imię, nazwisko, adres zamieszkania wraz z fotografią. Tylko po okazaniu go komisji wyborczej, będzie można otrzymać karty do głosowania.

Na białej karcie umieszczone są listy kandydatów do rad gmin, do rad miejskich oraz Rady Warszawy.

Na karcie żółtej znajdują się kandydaci do rad powiatów i rad 18 dzielnic stolicy.

Na niebieskiej są nazwiska kandydatów do sejmików województw.

Karta koloru różowego zawiera nazwiska kandydatów na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta.

Listy kandydatów na radnych poszczególnych komitetów wyborczych są umieszczone według wcześniej nadanych im numerów, w rzędach poziomych od lewej strony karty do prawej.

W gminach liczących do 20 tys. mieszkańców wybory są większościowe. To oznacza, że radnymi zostają ci kandydaci, którzy uzyskają najwyższe poparcie.

Wyborcy mieszkający w takich gminach będą mogli postawić znak „x” obok nazwisk najwyżej tylu kandydatów, ilu radnych jest wybieranych w danym okręgu wyborczym. Można też oddać głos na mniejszą liczbę kandydatów. W takich gminach jeden wyborca może oddać głos na kandydatów z różnych list wyborczych. Na karcie będzie informacja, ilu radnych wybieranych jest w okręgu.

W gminach liczących powyżej 20 tys. mieszkańców i w miastach na prawach powiatu – gdzie wybory są już proporcjonalne – głosuje się tylko na jednego kandydata do rady gminy z jednej tylko listy.

Na żółtej karcie do głosowania (na kandydatów do rady powiatu) również należy oddać głos tylko na jednego kandydata z jednej listy.

Jednak nie wszyscy głosujący otrzymają żółte karty, gdyż w miastach na prawach powiatu – to miasta liczące ponad 100 tys. obywateli i niemal wszystkie dawne stolice województw – nie wybiera się radnych powiatowych, lecz miejskich.

żródło: PAP

Reklama