nieSpokojni

Z jednego powodu nie przepadam za świętami. To jedyny czas, kiedy świat się zatrzymuje i chcesz czy nie- dopada cię refleksja.

Mnie w tym roku o niepokoju. Właśnie takim, który wielu z nas gna i każe szukać czegoś, czego nie umiemy określić ani sprecyzować, ale głęboko wierzymy, ze jest.

To niebezpieczne poczucie, bo nie oszczędza ani nas, ani ludzi, którzy stają się nam bliscy. Ten wewnętrzny magnes, żar czy bunt, spala nas i zmusza do nieustannego wysiłku. Znam go dobrze. Wiem jak się objawia i jakie są jego skutki. Na milę wyczuwam ludzi z podobnym niepokojem.

Czasem czujemy, że jesteśmy o krok od znalezienia tego, czego szukamy. Wtedy uśmiechamy się, jakbyśmy posiedli największy skarb świata.  Grzejemy się ciepłem odkrycia aż nierzadko okazuje się, że znaleźliśmy tylko złoto głupców.

Wtedy siadamy na chwilę i zapadamy w zadumę. Na krótko. Wewnętrzny niepokój każe nam wstać i iść dalej, bo cel nie został osiągnięty. I choć czasem mówimy głośno, że szukamy wiatru w polu i przeklinamy ten ucisk w mostku, jednak ruszamy z nową wiarą. Może jeśli nie znaleźliśmy, to jest to dowód, że jest czego szukać…

Wszystkim Wam Niespokojni- Dobrych Radosnych Świąt!

Reklama