Sprytny inkasent stanie przed sądem

Mieszkaniec Sochaczewa usłyszał 106 zarzutów za oszustwa, których dopuścił się pracując jako inkasent. Pieniądze, które pobierał od ludzi nie trafiały do spółki w której pracował, lecz na prywatne konto inkasenta.

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie przedstawili Bogusławowi G. 106 zarzutów popełnienia przestępstw oszustwa, za które grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna zatrudniony w spółce jako inkasent pobierał od odbiorców opłaty za zużycie wody użytkowej i odprowadzenie ścieków. Pieniądze, które powinny zostać przekazane spółce, Bogusław G. wpłacał na swoje konto bankowe. Aby pracodawca nic nie podejrzewał, mężczyzna celowo zmieniał zapisy w urządzeniu i dzięki temu wykazywał, iż odbiorca nie uregulował należności gotówkowej u inkasenta, lecz ureguluje w innym terminie. Sprawa wyszła na jaw, gdy mieszkańcy miasta zaczęli otrzymywać pisma monitujące o wpłatę za niezapłacony rachunek.
Zarzutami objęto okres od stycznia do maja 2010 roku. Przez ten czas Bogusław G. wzbogacił się o około 24000 złotych. Celem pokrycia przypuszczalnych kar majątkowych, dokonano zabezpieczenia mienia podejrzanego o wartości 8000 złotych. Mężczyzna przyznał się do wszystkich zarzutów.
Równolegle toczy się postępowanie, które obejmuje okres od września 2009 roku, które dotyczy przywłaszczenia pieniędzy przez Bogusława G, które były mu przekazane przez płatników, a z których nie rozliczył się ze spółką.

Reklama