Zima w pociągu

Pracuję w Warszawie, ale mieszkam na wsi, 60 km od stolicy. Dojeżdżam codziennie najczęściej pociągami. Współpracownicy często mówią zaskoczeni: „Dojeżdżasz?! Codziennie?! A może przeprowadź się do Warszawy”.  Zawsze odpowiadam, że nie chcę mieszkać w tym mieście, bo ciasno, głośno, brudno. Poza tym z mojej okolicy bardzo dużo osób dojeżdża, jest sporo pociągów, a ewentualnie można też dojechać autem.

Jednak w tym tygodniu, w pierwszym tygodniu tej zimy, coraz częściej myślę o małym mieszkanku niedaleko firmy… Nie mam już siły stać na Śródmieściu i z coraz większą rezygnacją obserwować tablice ogłoszeń. Komunikatów ogłaszanych przez megafon nie słucham, bo i tak nic z nich nie rozumiem, a tylko irytuje mnie głos osób „zapowiadających”.

Ciekawe ile godzin dziś będę wracać do domu…

Ech… A to dopiero pierwszy tydzień zimy…

Reklama

Komentowanie jest wyłączone