Zima w mieście

Nie oglądam w telewizji prognozy pogody, nie czytam w internecie informacji pogodowych, omijam termometr szerokim łukiem. Wiem, że jest zimno, ale nie chcę wiedzieć jak bardzo. Boję się, że ta wiadomość mnie wystraszy i nie będę miała odwagi wyjść na zewnątrz. Ubieram się po prostu ciepło, zakładam podwójne skarpetki, czapkę i grube rękawiczki.

Właściwie to nawet nie mam kiedy za bardzo zmarznąć. W domu mam ciepło, w pociągach też zwykle grzeją. A pozostałą część dnia spędzam w pracy, w której jest aż gorąco.

Ale dziś zdałam sobie sprawę, że mróz musi być spory. W Warszawie obok niektórych przystanków autobusowych postawiono koksowniki. Zima rządzi.

Reklama

Komentowanie jest wyłączone