Mistrz z 17 błędami

Powiat żyrardowski ma nowego mistrza ortografii. Problem w tym, że wynik jaki osiągnął mistrz budzi poważne wątpliwości czy gratulować czy spuścić nań zasłonę milczenia. Mistrz bowiem popełnił aż 17 błędów ortograficznych. Mimo to dostał nagrodę a szkoła puchar, za wychowanie mistrza.

To niestety nie żart. Do dyktanda zasiedli podobno najlepsi z najlepszych ze wszystkich gimnazjów w powiecie. Spośród 32 uczniów ani jeden nie napisał dyktanda bezbłędnie. I może nic dziwnego, bo tekst profesora Mariana Bugajskiego nie był specjalnie łatwy. Z jednej strony naszpikowany nazwami geograficznymi, z drugiej odwołujący się do nieco już archaicznego słownictwa. To nie oznacza jednak, że z takimi słowami uczniowie się nie zetknęli.

Tekst jednak został napisany specjalnie dla gimnazjalistów, broni dyktanda dla uczniów dyr gimnazjum, które organizuje od kilku lat dyktanda powiatowe, Krzysztof Waśkowski. Jego zdaniem też profesor dobrze wie jakim słownictwem powinni operować gimnazjaliści. I nikt temu nie przeczy. Problem tylko w tym, że tytuł Mistrza uzyskał uczeń, który popełnił aż 17 błędów ortograficznych, zaś wicemistrzowie po ponad 20. I w tym jednak Waśkowski nie widzi nic nadzwyczajnego, bo sytuacja powtarza się od lat. W każdym roku najlepsi popełniają po kilkanaście błędów!

O co więc chodzi? Zdaniem Waśkowskiego o to, co powtarzają od lat nauczyciele. Poziom kształcenia dramatycznie spada.

I może jest w tym ziarno prawdy, ale to nie zmienia faktu, ze bądź co bądź mistrz nie powinien mieć na swoim koncie aż tylu błędów. A jeśli je ma, to trudno mu gratulować wyjątkowego osiągnięcia a szkole wychowania zdolnego ucznia. W tej sytuacji bowiem trudno oprzeć się wrażeniu, ze powiatowy mistrz ortografii to może i mistrz ale z mocnym przymrużeniem oka.

Reklama