Grodzisk musi przygotować się na kolejne ulewy

Na oberwanie chmury trudno się przygotować, można jednak być przygotowanym na usuwanie skutków gwałtownych ulew. Ostatnia gwałtowna burza z niedzieli 7 sierpnia wystawiła słony rachunek mieszkańcom gminy, którzy zaniedbali rowy i pozasypywali przepusty, a także właścicielom zamulonej sieci kanalizacji deszczowej i zarządcom rzek.

Tylko w ciągu kilku godzin po ulewie Państwowa Straż Pożarna z Grodziska Mazowieckiego odebrała ponad 80 zgłoszeń o zalanych domach, piwnicach, budynkach gospodarczych, podwórkach i działkach. W wielu miejscach strażacy nie mogli udzielić skutecznie pomocy, bo okazywało się, że rowy są niedrożne lub niewykoszone w związku z czym nie odbierają prawidłowo wody. – Z przykrością muszę stwierdzić, że zeszłoroczne wiosenne ulewy niczego mieszkańców nie nauczyły. To dotyczy zarówno wsi jak i miasta, bo problem niedrożnych rowów dotyczy wszystkich- mówił w poniedziałek po ulewie komendant PSP w Grodzisku Mazowieckim Hubert Chmielewski.

Co gorsze w kilku miejscach przestała działać kanalizacja deszczowa, ponieważ rzeczki, do których jest odprowadzona są zamulone, woda nie ma spadku, więc stoi w studzienkach i rurach, zamiast odpływać. Niedzielne oberwanie chmury pozbawiło też wątpliwości do do tego, że jeden z fragmentów kanalizacji deszczowej jest zanieczyszczony, dlatego nienależycie spełnia swoją rolę. To wszystko sprawiło, że burmistrz Grzegorz Benedyktyński podjął natychmiast decyzję o szeroko zakrojonych pracach w różnych częściach miasta i gminy dotyczących udrażniania rowów, przepustów i kanalizacji. Burmistrz spotkał się również z zarządcą rzek, który zapewnił, że Mrowna, Basinka i inne rzeki zostaną oczyszczone i pogłębione. J&A Media

Reklama