Ilu posłów może mieć Żyrardów?


Jak wynika z wstępnych wyników wyborów parlamentarnych do Sejmu i Senatu przygotowanych przez ankieterów TNS OBOP dla dwu telewizji TVN i TVP, zwycięży PO z poparciem ponad 39,6% wyborców, PiS z poparciem ponad 30,1% wyborców, Ruch Poparcia Palikota z ponad 10,1% głosów, wreszcie PSL z ponad 8,2% i SLD z 7,7%. Co to może oznaczać dla Żyrardowa? Może to być największa niespodzianka tych wyborów.

Gdyby wynik przełożył się bezpośrednio na wynik w Żyrardowie, miasto miałoby nie jednego ale troje przedstawicieli w sejmie. Weszłaby bowiem do sejmu Beata Rusinowska, która może liczyć na najwięcej głosów w mieście ( jak wynika z wstępnych informacji może uzyskać o 15% wyższe poparcie niż w ostatnich wyborach), będzie w nim z pewnością lider partii PSL Waldemar Pawlak, który choć nie kandyduje z Żyrardowa, mieszka w nim od kilku lat, wreszcie, i tu największa niespodzianka, wejść mógłby nowicjusz na rynku politycznym Paweł Sajak- jedynka z listy Palikota! Tu oczywiście warunek, że zwolennicy RP oddaliby głosy właśnie na Sajaka. Przypomnijmy Ruch Palikota miał na liście kilkoro kandydatów z Żyrardowa. Wynik wyborczy Palikota nie musi się przełożyć na przedstawiciela w Sejmie spośród kandydatów z Żyrardowa, bowiem do Sejmu (wg. wstępnych danych) weszłoby 39 posłów z listy Palikota, tymczasem w kraju jest okręgów 41.

Nadal wielką niewiadomą jest też pozycja Beaty Rusinowskiej, bo jej miejsce w sejmie uzależnione jest od ogólnego wyniku PO w okręgu płocko- ciechanowskim. Taki wynik też jest najbardziej optymistycznym dla Żyrardowa, tymczasem pewny jest jedynie wynik Waldemara Pawlaka.

Reklama