Nadal mamy marzenia o parku pod Mszczonowem

Walka o park rozrywki pod Mszczonowem nie zakończyła się. Choć większość umów przedwstępnych wygasła, a Global Parks Poland kupił jedynie 100 z 700 hektarów, na wczorajszym spotkaniu z mieszkańcami, przedstawiciele inwestora zapewnili, że z planów budowy parku nie zrezygnowali. Pytanie tylko czy mieszkańcy jeszcze zechcą poczekać i wytrzymają kolejny rok, może półtora?

Nie jest wesoło. Mieszkańcy są raczej zdezorientowani i nie bardzo wiedzą co dalej. Z jednej strony bowiem inwestor wykupił około 100 ha gruntu i zapowiada, że nadal jest bardzo zainteresowany 200- 300, a może nawet więcej hektarami ziemi w tej okolicy. Z drugiej wszystko uzależnia od finału rozmów z Ministerstwem Gospodarki, GDDKiA, Urzędem Marszałkowskim i innymi instytucjami, które powinny pomoc w rozwiązaniu pewnych problemów technicznych, by ten teren mógł zostać wykorzystany zgodnie z pomysłem inwestora. Chodzi m.in. o zjazdy z drogi ekspresowej czyli dziś krajowej ósemki, budowę dodatkowej infrastruktury.

W najgorszym wypadku, powtarzają przedstawiciele Global Parks Poland, inwestor wybuduje park rozrywki na 100 ha, które już posiada, ale takie rozwiązanie dodaje, nie satysfakcjonuje go. W związku z tym prosi o jeszcze trochę czasu, może rok, może półtora, ale już nie żąda podpisywania umów przedwstępnych, które wygasły z końcem czerwca.

I to również niepokoi mieszkańców, bo dziś nie mają żadnych konkretów, ani też pewności, że inwestor kupi tereny. Ci, którzy zdecydują się sprzedać komuś innemu teren, będą mogli to zrobić na tak samo preferencyjnych warunkach zapewnił burmistrz gminy Grzegorz Kurek. Jednocześnie jednak zapewnił, że dla gminy byłoby zdecydowanie bardziej korzystnie, gdyby inwestycja powstała, zgodnie z założeniem. -Będzie najrozsądniej jeśli damy sobie i inwestorowi czas do września, żeby rząd mógł przekonać się, że bodziec w postaci takiej inwestycji Mazowszu i Polsce będzie potrzebny. Każdy z właścicieli jednak nie jest już w tej chwili zobowiązany umową i może dowolnie zdecydować o swojej własności. /AW

Reklama