Radni żyrardowscy przeciw pozbywaniu się nieruchomości

Radni Rady Miasta Żyrardowa nie zgodzili się na sprzedaż Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej, spółce miejskiej 8,5 ha działki. Powód to obawa utraty dochodów przez miejski budżet i nieuzasadnione pozbywanie się nieruchomości. Sprawa jest ciekawa, bo przeciw uwłaszczeniu działki, której PGK jest dziś wieczystym użytkownikiem, głosowali również radni PiS programowo opowiadający się za uwłaszczeniem nieruchomości. To dlatego prezydent Andrzej Wilk nie wytrzymał i zwrócił uwagę radnym, że nie kierują się interesem ani spółki miejskiej ani miasta.

– Nie rozumiem państwa motywacji, ani sprzeciwu, bo spółki miejskie są częścią majątku miasta. Poza tym nie chodzi o pozbycie się nieruchomości, ale wewnętrzne rozliczenia między miastem a spółce- argumentował prezydent.

 

W odpowiedzi radny Ryszard Mirgos (PiS) przyznał, że nie wszystkie decyzji rady w poprzednich latach były trafne, jak choćby decyzja o sprzedaży gruntu firmie MPM Produkt kilka lat temu, która miała zainwestować w Specjalnej Strefie Ekonomicznej obok PGK-a i wybudować zakład produkcyjny oraz dać kilkaset miejsc pracy, tymczasem do tej pory nie zrobiła nic. – Wówczas daliśmy się nabrać, wyznał radny, więc tym razem trzeba się dobrze zastanowić nad pozbywaniem się miejskich działek- dodał.

 

W efekcie Rada Miejska większością głosów opozycji nie podjęła uchwały w tej sprawie i nie zgodziła się na zbycie działki.

A transakcja miał przynieść korzyści zarówno miastu jak i spółce. Miastu, bo zyskałoby jednorazowy wpływ do budżetu, spółce, bo w przyszłości pozwoliłoby to jej zaoszczędzić wydatków. Przypomnijmy spółka co roku z tytułu dzierżawy tej nieruchomości wpłacała do budżetu miasta około 300 tys zł./ AW

 

Reklama