Green Development tonął od dwu lat

Około 100 klientów, którzy wpłacili część należności z tytułu zakupu mieszkania w Loftach de Girarda, około 100 podwykonawców, realizujących na rzecz Green Development usługi oraz prace budowlane, w tym dostawcy i usługodawcy, wreszcie kilkunastu pracowników, oni wszyscy są dziś poszkodowani przez spółkę Green Development.

Ale to klienci, jak ustaliliśmy, rozczarowani przedłużającą się inwestycją i niedotrzymaniem przez firmę sierpniowego terminu zakończenia budowy Loftów de Girarda, złożyli wniosek o upadłość firmy. Potem z podobnym wnioskiem o upadłość układową wystąpiła sama spółka, oraz podwykonawcy.

 

Obietnicę, dotyczącą zakończenia budowy do sierpnia br. złożył w obecności klientów oraz reprezentującego ich prawnika zarząd Green Development jeszcze w kwietniu br.

Spółka jednak miała coraz większe problemy finansowe, których nie była już w stanie przezwyciężyć. Budowa trwała, ale wierzytelności coraz bardziej obciążały developera. To dlatego nie była w stanie zakończyć budowy w przewidywanym terminie.

Z naszych informacji wynika, że spółka ma niezapłacone faktury nawet sprzed dwóch lat. Dziś lista wierzycieli spółki liczy co najmniej setkę podwykonawców i usługodawców. Wg naszego informatora, mówimy o należnościach w milionach.

Do tego należy dodać należności wobec pracowników, którym spółka nie płaci pensji od 7 miesięcy. Lojalnie milczeli jednak wierząc zapewnieniom, że kolejne miesiące odmienią sytuację. Zwodzono ich podobnie jak podwykonawców, których nakłaniano do wykonania kolejnych usług lub prac, które miały być warunkiem wypłacenia zaległości.

Sytuacja stała się jasna może na około tydzień przed ogłoszeniem upadłości spółki. Wówczas większość pracowników została zwolniona.

Z naszych informacji wynika, że syndyk masy upadłościowej już dokonał spisu rzeczy z natury. Kolejnym krokiem będzie zbywanie majątku, chyba że sędzia, który ogłosił upadłość likwidacyjną zmieni zdanie.

Sędzia ma pojawić się w Loftach de Girarda i ocenić zaawansowanie prac, a także jeszcze raz przeanalizować dokumenty, wnioski oraz plan naprawczy spółki. Choć sytuacja finansowa Green Development nie jest dobra, jedno jest pewne. Inwestycja tj. budowa Loftów de Girarda jest już na ukończeniu. Gdyby udało się zakończyć prace, klienci zyskaliby mieszkania lub mogliby odsprzedać je nowym właścicielom. Długi spółki zaś być może mogłyby zostać spłacone ze sprzedaży pozostałych nieruchomości oraz majątku spółki, która posiada jeszcze inne nieruchomości na terenie Żyrardowa.

W sytuacji upadłości likwidacyjnej wszystkie strony mogą mieć znacznie większe problemy z odzyskaniem należności./AW

Reklama