Budżet Żyrardowa: 10 radnych umywa ręce

Regionalna Izba Obrachunkowa nie będzie musiała ustalać budżetu dla Żyrardowa. Plan finansowy na 2013 rok przyjęła w czwartek wieczorem Rada Miasta.

 

 

 

 

Choć budżet miasta został przyjęty, trudno mówić o sukcesie, bo uchwała ledwo przeszła. Spośród radnych opozycyjnych tylko jeden poparł budżet (Grzegorz Ratajczyk) a dwoje wstrzymało się od głosu (Beata Marzęda -Przybysz i Jan Lepieszka). Pozostali radni, w sumie ośmiu (Marcin Rosiński, Jacek Czubak oraz radni Przymierza dla Żyrardowa) zagłosowali przeciw budżetowi. Wszystko dlatego, że budżet nikogo nie satysfakcjonuje, powiedział nam po głosowaniu Jan Lepieszka.

-Długo dyskutowaliśmy nad budżetem, prezydent wprowadził pewne zmiany po naszych wnioskach, ale nie wszystkie. Dlatego wstrzymałem się od głosu- skomentował głosowanie budżetu Jan Lepieszka.

Ratusz tymczasem odetchnął, ale prezydent łatwego życia miał nie będzie. Opozycja w zdecydowanej większości nadal stoi na stanowisku, że lepiej by budżet ustalała Regionalna Izba Obrachunkowa niż prezydent i radni.

A budżet będzie realizowany w takim samym kształcie jak proponowano poprzednio, z tą różnicą, że około 450 tys zł zostanie przeznaczone na podwyżki dla oświaty i 50 tys na sport. 60 tys też zostanie przeznaczone na opracowanie projektów dwu ulic: Jeleniogórskiej i Kutnowskiej.

Przypomnijmy dochody budżetu na 2013 rok sięgają 116 mln zł, wydatki mają wynieść ponad 111 mln zł. Miasto ma wypracować nadwyżkę około 4 mln 300 tys, którą przeznaczy na spłatę długów.

Sytuacja miasta nie jest jednak dobra. Żyrardów wszedł w 2013 rok z 7 mln długiem z 2012 roku. A zadłużenie miasta sięga 56%. /Anna Wrzesień

 

 

 

Reklama