Żyrardów: Przyjmą czy nie przyjmą? Wraca uchwała budżetowa na 2013 rok.

Dziś w Żyrardowie zostanie dokończona sesja budżetowa Rady Miasta Żyrardów, przerwana prawie miesiąc temu. Zostaje zwołana właściwie po to by uchwalić budżet na 2013 rok. Czy to się dziś uda?

W ciągu miesiąca niewiele można się zmienić, bo pieniędzy nagle nie przybędzie. Budżet nagle nie stanie się proinwestycyjny, bo miasto jest prawie maksymalnie zadłużone i w 2013 roku ma przede wszystkim spłacać należności. Inwestycji będzie więc bardzo niewiele, za to cięć sporo. To dlatego opozycja odcina się od odpowiedzialności za sytuację miasta i dlatego przed miesiącem wszystkie kluby skrytykowały budżet i zapowiedziały, ze go nie poprą. Część radnych uznała za stosowne, by nie na komisjach, ale dopiero na sesji budżetowej wytknąć złe decyzje przy tworzeniu budżetu i wskazać oszczędności. No i tym zaskoczyła prezydenta i szefów wydziałów dlatego na wniosek Arkadiusza Rzepeckiego (PO) a potem samego prezydenta Andrzeja Wilka sesja została przerwana.

Czy oszczędności są możliwe? Małe tak, duże nie. Tak, bo oczywiście w skali całego budżetu zawsze da się z czegoś zrezygnować, na coś wydać mniej, czegoś nie wesprzeć lub zrobić to w mniejszym stopniu. Pewnie można zrezygnować z miejskiej kolorowej gazety Murowane Klimaty (sugerowała czy wręcz żądała opozycja), która kosztuje budżet co najmniej 6 tys zł miesięcznie (a powiela teksty umieszczane na stronie internetowej i w lokalnych gazetach w wykupionych przez miasto rubrykach.

Trudno jednak spodziewać się, żeby udało się znaleźć dzięki takim zabiegom znaczące pieniądze. Nawet jeśli uda się znaleźć niewielkie oszczędności zostaną one pochłonięte przez zadłużenie, które przeszło z 2012 na 2013 rok. Miastu nie udało się sprzedać zaplanowanych działek, były mniejsze wpływy z Pit- ów i Cit-ów, od czynności cywilno prawnych i opóźnienia w przekazywaniu należności z budżetu państwa. To wszystko sprawiło, że miasto w 2012 roku jeszcze inwestując, pogrążyło się w długach.

Co teraz? Cokolwiek by się nie mówiło- najlepsze będzie uchwalenie budżetu, bo nie jest on aż tak zły jak chciałaby opozycja. Oczywiście, nie jest też dobrze ale pomysł zaciśnięcia pasa i kontroli wszystkich wydatków nie jest zły, tak jak wypracowania około 2 mln zł nadwyżki w tym roku. Problem w tym, że opozycja na wspieraniu teraz prezydenta, nic nie zyskuje. Za to ma szansę pokazać, że mizeria w budżecie to wyłączna wina obecnego prezydenta i jego ekipy.

Tyle tylko, że nie uchwalając budżetu radni ściągną na miasto i siebie jeszcze większe kłopoty, bo istnieje ryzyko, że budżet po 30 stycznia przyjmie RIO i miasto będzie realizowało tylko zadania własne, kontynuowało inwestycje rozpoczęte i nie będzie mogło właściwie mocno wpływać na wydatki. Czy takiego ubezwłasnowolnienia chce opozycja? To byłoby też przyznanie się do niemocy, więc raczej radni powinni dziś przyjąć budżet. Ale jak będzie- okaże się już za kilka godzin./red

 

 

Reklama

Jedna odpowiedź to “Żyrardów: Przyjmą czy nie przyjmą? Wraca uchwała budżetowa na 2013 rok.”

  • Bartłomiej

    W tej sytuacji „ściągnięcie” RIO jest jedynym, odpowiedzialnym działaniem Rady. Tylko narzucona z zewnątrz dyscyplina pomoże nam „stanąć na nogi”.
    Normą powinno być ubezwłasnowolnienie tych, którzy działając nieroztropnie, nie radzą sobie z obowiązkami, a w rezultacie przynoszą szkodę miastu i jego mieszkańcom.

Trackbacks

  •