Zaginięcie 7 latka. Skończyło się na strachu.

Wczoraj (24.09.2013) po południu przerażona matka postawiła w stan gotowości setki policjantów alarmując o zaginięciu swojego 7-letniego synka. Jak się okazało pozostawione samo w samochodzie wystraszone dziecko schowało się do bagażnika gdzie zasnęło.

 Wczoraj popołudniu, przed godziną 15. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie przyjął zgłoszenie, od przerażonej kobiety. Wśród krzyku i płaczu początkowo niewiele dało się zrozumieć. Jednak dyżurnemu spokojnie i odpowiednio rozmawiając udało się uspokoić kobietę i dowiedzieć co się stało. Przerażona kobieta prosiła o pomoc, gdyż jak mówiła zostawiła tylko na chwilę swojego 7-letniego synka w samochodzie, jednak jak wróciła po kilku minutach jego tam już nie było. Dyżurny natychmiast powiadomił wszystkie patrole i postawił „na nogi” wszystkich policjantów z Komendy w Żyrardowie. Z relacji matki nie można było jednoznacznie ustalić jak mogło dojść do zniknięcia syna, dlatego nie można było wykluczyć nawet porwania czy uprowadzenia. Dlatego do działań natychmiast zaangażowani zostali wszyscy policjanci. W stan gotowości postawiona została również Komenda Wojewódzka Policji zs. w Radomiu oraz Komenda Główna Policji.

Podczas sprawdzania przez policjantów okolicznego terenu gdzie ostatnio widziano chłopca, okazało się, że całe ogromne zamieszanie spowodowane było nieodpowiedzialnością matki, która nie tylko, że pozostawiła własne dziecko bez opieki, ale po powrocie nie sprawdziła dokładnie samochodu. Pozostawiony sam w aucie chłopiec, ze strachu schował się do bagażnika i zasnął.

Ta bardzo niepokojąco i niebezpiecznie wyglądająca sytuacja na szczęście zakończyła się szczęśliwie dla 7-latka i jego rodziny, jednak nie zawsze tak jest. To zdarzenie pokazuje niestety również brak odpowiedzialności osób dorosłych, które pod swoją opieką mają dzieci. Widać, że matka tego chłopca nie wzięła sobie do serca apeli policyjnych o nie pozostawianiu dzieci nawet na moment bez opieki gdziekolwiek, czy to podczas zakupów, na podwórku, czy w samochodzie. Dodatkowo zaniepokojona zniknięciem synka nie sprawdziła dokładnie samego samochodu, w którym go pozostawiła. „Na równe nogi” w ciągu kilku minut postawionych zostało setki policjantów, a to wszystko przez nieodpowiedzialne zachowanie rodzica, dorosłej osoby.

sierż. Aleksandra Calik

Rzecznik Prasowy KPP w Żyrardowie

Reklama