Żyrardów nadal bez budżetu na 2014 rok

Miasto Żyrardów ciągle nie ma planu finansowego na 2014 rok. Drugie podejście do jego uchwalenia 30 grudnia 2013 roku zakończyło się fiaskiem. Za budżetem zagłosowało 9 radnych, przeciw było 11.

SONY DSC

Tym razem jednak przynajmniej wszyscy byli zgodni. „Oszczędny budżet” nikogo nie satysfakcjonował. Złą opinię wystawiła mu zarówno komisja budżetowa, Regionalna Izba Obrachunkowa jak i zgodnie opozycja.

Budżet miał wynieść 119 mln zł, wydatki miały wynieść 113 mln zł, 5,5 mln miało pójść na spłatę wcześniej zaciągniętych obligacji. Na inwestycje przeznaczono prawie 3 mln zł, z czego 1,5 mln zł to dług z 2013 roku na udział miasta Żyrardowa w przebudowie ulicy Jaktorowskiej i Reymonta, reszta to głównie opracowanie dokumentacji poszczególnych dróg.

Prezydent nie był zdziwiony głosowaniem i zarzuca opozycji, że ta od początku tak nie miała woli uchwalenia budżetu.

Radni klubów Przymierza dla Żyrardowa, Bezpartyjnego Centrum i Żyrardów tak po prostu oraz Porozumienia Samorządowego Żyrardów przekonywali, że budżet jest źle skrojony i niedoszacowany. Szef klubu Przymierze dla Żyrardowa Ryszard Mirgos, podkreślił, że co prawda w budżecie wprowadzono oszczędności, ale nie tam gdzie trzeba.

Radny Marek Treliński (Przymierze dla Żyrardowa) wyraził obawę, że tak przygotowany budżet wcale nie opiera się na rzetelnych wyliczeniach, ale wirtualnych wartościach wstawionych w rubryki w zależności od potrzeby. Zachodzi więc obawa, że budżet nie zostanie zrealizowany, tym bardziej, że na 2014 rok przejdzie od 4 do 5 mln zł należności z 2013 roku.

Radnemu Janowi Lepieszce (Bezpartyjne Centrum i Żyrardów tak po prostu) nie podobało się to, że w budżecie nie ma pieniędzy na inwestycje drogowe a wieloletni plan drogowy nie jest realizowany.

I trudno się z tym nie zgodzić, tyle tylko, że przed miesiącem radny tak jak jego klub głosował przeciw wyemitowaniu obligacji i inwestycjom optując za ostrymi cięciami.

Radna Wiesława Suchecka (Klub PO) przekonywała, że w obecnej sytuacji finansowej miasta nie da się inwestować, bez zaciągania zobowiązań. Zauważyła też, że miasto jest w poważnym kryzysie i należy szukać oszczędności, nie da się jednak natychmiast wprowadzić gwałtownych cięć, szczególnie związanych ze zwolnieniami pracowników.

Głos zabrała również skarbnik miasta Mirosława Kierzkowska, która zwróciła uwagę radnych na ich sprzeczne żądania. Jej zdaniem z jednej strony radni żądają oszczędności w wydatkach bieżących, z drugiej żądają budowy dróg, które podnoszą właśnie wydatki bieżące (utrzymanie czystości dróg, odśnieżanie, oświetlenie itp.).

Opozycja kolejny raz zdecydowanie opowiedziała się przeciw budżetowi.

Teraz obie strony, które najwyraźniej nie są w stanie osiągnąć porozumienia sugerują, że budżet prawdopodobnie będzie musiała uchwalić RIO. Prezydent Andrzej Wilk spodziewa się, że może to nastąpić około lutego 2014 roku. Uspokaja jednak obawy budżetówki. Do czasu uchwalenia budżetu płace powinny być normalnie realizowane.

Budżet przyciągnął też sporą rzeszę obserwatorów. Na sali pojawili się szefowie lokalnych partii i ugrupowań m.in: Dariusz Kaczanowski (Nowy Żyrardów), Wojciech Jasiński ( Przymierze dla Żyrardowa), Jarosław Komża (Żyrardów tak po prostu), Mirosław Czyżewski( PO koło miejskie) oraz szef koła powiatowego PIS w Żyrardowie. /Anna Wrzesień

 

Reklama