CBA nie zainteresowane sensacjami cbaraport.com

Zarząd powiatu żyrardowskiego domaga się dochodzenia prokuratorskiego w sprawie znieważenia starosty Wojciecha Szustakiewicza. Prokurator żyrardowski odmówił wszczęcia postępowania argumentując, że doszło do zniesławienia starosty jako osoby prywatnej i jako taka osoba, starosta może dochodzić swoich praw poprzez prawników.

SONY DSC

Chodzi o artykuły umieszczone na stronie cbaraport.com, zarejestrowanej poza Europą, podszywającej się pod Centralne Biuro Antykorupcyjne. Kilka z nich stawia staroście zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, tolerowanie (czyli de facto akceptacja) przestępczej działalności osób sobie podległych służbowo oraz handel ludzkimi organami. Autor „raportów” kreśli też obraz żyrardowskiego samorządu jako skorumpowanego, skompromitowanego, przestępczo powiązanego z miejscowymi firmami prowadzącymi mafijne interesy na światową skalę.

Po serii artykułów na stronie internetowej, oraz rozpowszechnieniu ich, kilka osób spośród dotkniętych pomówieniami, złożyło doniesienia o popełnieniu przestępstwa do żyrardowskiej prokuratury. Prokurator Bogusław Piątek przesłał jednak doniesienia na policję, argumentując że doszło do zniesławienia poszczególnych osób, jako osób prywatnych, więc nie może się zajmować sprawą.

Żyrardowska policja rozpoczęła procedurę. Już przesłuchuje osoby pokrzywdzone w sprawie i przesyła kolejne wnioski do sądu. Teraz sąd powinien ponownie zwrócić się do policji o ustalenie autora artykułów oraz właściciela strony internetowej, przeciw któremu można by złożyć pozew o zniesławienie.

Sensacje zamieszczone na stronie internetowej cbaraport.com (Centralne Biuro Artykułów) nie zainteresowały Centralnego Biura Antykorupcyjnego (www.cba.gov.pl). W piśmie do redakcji Żyroskop.info.pl rzecznik CBA Jacek Dobrzyński informuje, że CBA nie prowadzi czynności w związku ze sprawą, odcina się też od strony cbaraport.com.

Jak szacuje policja, zanim sprawa przeciwko osobie winnej zniesławienia trafi na wokandę, może upłynąć nawet kilka miesięcy. Tyle mogą trwać czynności związane z ustaleniem właściciela strony, autora artykułów oraz przygotowanie aktu oskarżenia. /Anna Wrzesień

Reklama