Pisia jak Amazonka

Wodery, maczeta, kostur i Pisia Gągolina. Tyle wystarczy, żeby przeżyć przygodę równie ekstremalną jak w puszczy Amazońskiej.

SONY DSC

 

Miłośnicy Pisi Gągoliny, małej rzeki przepływającej przez powiat żyrardowski udowadniają, że koryto rzeki można traktować jak pieszy, atrakcyjny szlak turystyczny.

Korytem rzeki można wędrować od kilku do kilkunastu kilometrów. Wszystko zależy od kondycji grupy, która decyduje się na brodzenie rzeką. Najlepsza fragment Pisi Gągoliny do tego celu jest na odcinku od Kamionki do pałacu w Radziejowicach.

Można nią brodzić z biegiem rzeki lub pod prąd. W obu kierunkach dostarcza wielu doznań zarówno estetycznych jak i ekstremalnych. Niepozorna rzeka zaskakuje urodą, dzikością, różnorodnością i paletą trudności. Dlatego warto się do takiej wyprawy przygotować.

SONY DSC

Niezbędne są wodery lub obuwie do chodzenia po niebezpiecznym dnie, przyda się nóż lub maczeta, do przejścia przez chaszcze lub pokrzywy, okulary, ubranie ochronne, nakrycie głowy i kostur, dzięki któremu możemy złapać równowagę w ostatniej chwili (wylewanie wody z woderów nie należy ani do łatwych, ani przyjemnych).

Działalność bobrów powoduje, że rzeka zmienia swoją głębokość. Czasem sięga zaledwie do łydek, w innym miejscu do pasa. Dno jest dość nieprzewidywalne, więc po chwili marszu po gładkim piaszczystym dnie można natrafić na korzeń lub kamień o który się łatwo potknąć. Koryto obfituje też w nagłe zapadliny i liczne tamy, które należy obejść.

Rzeka płynie zakolami przez niedostępne tereny, dlatego zachowuje swój pierwotny bieg i jest siedliskiem wielu dzikich zwierząt. W czasie ostatniego marszu dnem rzeki, uczestnicy brodzenia natknęli się na wyczerpanego młodego jastrzębia.

Brodzenie po rzece Pisi Gągilinie to kolejny pomysł Fundacji Ochrony Środowiska Naturalnego Miasta Żyrardowa i Okolic oraz przyjaciół miłośników przyrody, inicjatorów spływów tą samą rzeką./ Anna Wrzesień

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

 

Reklama