Miłośnicy karawaningu po zlocie

 kamperpwcy

Tadeusz Grzegory od lat jest taksówkarzem, zawodowy kierowca zaszczepił w swojej rodzinie pasję do ciekawych przygód i wypraw. Dziś oprócz syna Dariusza dziadka naśladuje też wnuk Krystian. Rodzina interesuje się karawaningiem. Wyjeżdżają na zloty. To niezwykła radość móc się wspólnie spotkać i świętować- mówi Tadeusz Grzegory. Pan Tadeusz na swoje pierwsze wyprawy w malownicze Bieszczady zabierał tylko żonę. Wspomina otwarcie Soliny w 1969 roku, tak skutecznie połknął bakcyla ,że teraz każdy wyjazd to niemal święto. Później już były wyprawy do Jastrzębiej Góry, Rabki, Kołobrzegu. Kiedy urodził się syn cała rodzina wypoczywała w ten właśnie sposób. Dziś przyczepy to niemal małe domy, jest w nich kuchnia, sypialnia, pokój, łazienka z ubikacją. Wszystko wygodne i eleganckie. Z kranu leje się woda. 5 września cała rodzina, mieszkańcy naszej Gminy wzięli udział w zlocie jaki odbył się w Gdańsku. Było pasowanie i zadania do wykonania, tak by móc stać się pełnoprawnym zlotowcem. Wcześniej miłośnicy karawaningu skrzyknęli się za pomocą Internetu, w ten sposób zaplanowali wyjazd. – Krystian jest naszym najlepszym pilotem- przyznaje dziadek Tadeusz. Przyczepa waży niemal 900 kilogramów. W ostatnim zlocie udział wzięło ponad 40 właścicieli przyczep, było wesoło i ciekawie. -Traktujemy się jak wielką rodzinę- dodaje Tadeusz Grzegory. Nasi pasjonaci z Radziejowic planują już kolejną wyprawę. Każdy wyjazd to niezwykłe przeżycie oraz wypoczynek na łonie przyrody w pięknej scenerii i do tego w fantastycznym towarzystwie. Każdy, kto chce zapoznać się z pasją naszych mieszkańców może odwiedzić stronę internetową www.karawaning.pl, tam znaleźć można szczegóły i informacje na ten temat.

Jn fot archiwum prywatne rodziny

 

Reklama