Po wode do sasiada…

Susza dopadla Europe.

Kazdy z krajow radzi sobie z tym trudnym czasem jak moze. Podczas kiedy w Polsce opozycja probuje utopic w zarzutach i pretensjach rzad, we Francji po prostu zakrecono kurki rolnikom, ktorzy przyzwyczajeni juz od wielu lat do podobnej sytuacji, i moze tez troche zmeczeni upalami, protesty jak na razie zachowali na pozniej.

Gorski lud szwajcarski wykazal sie zas jak zwykle pomyslowoscia budzaca jezeli nie podziw, to przynajmniej zaskoczenie.
Jak wiadomo, Szwajcaria nie ma armii, Szwajcaria jest armia. Jezeli jeden Szwajcar akurat jest w rezerwie (to znaczy w cywilnej wersji swego zycia), to jego kolega wlasnie odbywa coroczne cwiczenia poligonowe. Dlatego tez wiezi wojska z ludem sa duzo mocniejsze niz w innych krajach europejskich, powodujac tym samym duzo wieksze zaangazowanie wojska i jego sprzetu w rozwiazywaniu problemow ludnosci, powiedzmy, cywilnej.

Tak tez sie stalo i tym razem.

Na pomoc spragnionym helweckim krowom przylecialy helikoptery armii szwajcarskiej. I wszystko by bylo dobrze, gdyby nie fakt, ze piloci tankowali olbrzymie ilosci wody z jezior….po francuskiej stronie Alp.

Wojskowy kontrwywiad francuski bedac bardziej zajety tropieniem potencjalnych terrorystow wsrod uchodzcow syryjskich, jakos nie zauwazyl nieustannego terkotania helikopterowych wirnikow nad szczytami francuskich Alp.

Alarm podniesli dopiero kapiacy sie turysci w jednym z jezior, kiedy to nagle, niczym w kadrze filmu „Apocalypsis now“, nad ich glowami zawisly dwie maszyny z dumnie widniejacymi bialymi krzyzami na czerwonym tle, sprawnie opuszczajac miedzy kapiacych sie ogromne pojemniki, ktore w mgnieniu oka napelnily sie cenna gorska woda. Co prawda woda ta w oczach Szwajcara z pewnoscia byla gorszej jakosci, bo francuska, ale jak to mowia, „à la guerre comme à la guerre“…

Einsatz3

Larum podniesione przez turystow spowodowalo, ze po tygodniu tego podkradania, granica alpejska stala sie scisle kontrolowana przez francuskie sily powietrzne, co skutecznie juz podobno odstraszylo szwajcarskich zlodziejaszkow.

Przyklad daja nam Szwajcarzy, ze w trudnym czasie, zamiast szukac winnych w swoim kraju, lepiej znalezc rozwiazanie u sasiada…

Reklama