Sochaczew wprowadził parkometry

Coraz ciaśniej w centrach małych miast i przy dworcach, coraz więcej samorządów decyduje się na kontrowersyjne płatne strefy parkowania. To nie przynosi dochodów, ale pomaga zwiększyć rotację aut. Przed tygodniem płatną strefę parkowania w centrum miasta uruchomił Sochaczew. Strefa obowiązuje przy Placu Obrońców Sochaczewa i wokół niego, czyli małym rynku wyremontowanym przed rokiem. Obejmuje 150 miejsc parkingowych.

 

Pierwsze pół godziny, po pobraniu biletu jest darmowe, za kolejną godzinę trzeba zapłacić 2 złote. Za brak biletu można otrzymać karę 50 złotych.

Dzięki temu rozwiązaniu samochody będą parkowały krócej, a wokół rynku będzie możliwość pozostawienia samochodu. – To ukłon przede wszystkim w stronę osób, które przyjeżdżają aby załatwić coś w urzędzie, na poczcie, w banku lub zrobić małe zakupy. Do tej pory nie miały szans znaleźć miejsca do parkowania, bo od rana parkingi były zajęte- tłumaczy Marcin Rosiński z sochaczewskiego ratusza.

Zdania mieszkańców w sprawie płatnych stref parkowania są podzielone. Najczęściej jednak miejscowi nie chcą kolejnego sięgania do ich kieszeni. Dlatego małe miasta proponują alternatywę, w postaci bezpłatnych parkingów nieco dalej od stref płatnych i centrum.

To nie jedyne miasto, które zdecydowało się na parkometry. Płatne strefy wprowadzono kilka lat temu w Grodzisku Mazowieckim przy dworcu PKP. Rada Miejska podjęła też uchwałę w sprawie rozszerzenia strefy na kilka innych miejsc w centrum, ale na razie parkometrów nie zainstalowano.

Wprowadzenie płatnej strefy parkowania rozważano też w centrum Żyrardowa, ale ostatecznie wycofano się z pomysłu. / Anna Wrzesień

Reklama