Gderanie na sniadanie

Juz przyzwyczailismy sie do porannego zagladania do mediow, z ciekawoscia nie skrywajaca pytania, coz to nowego ostatniej nocy znow „uchwalili“.

I dopoki media jeszcze wolne sa w dostepie i wyrazaniu opinii, to dobrze, korzystajmy z tego porannego rytualu, bo nie znamy ani dnia ani godziny…

Ja sam zas zlapalem sie na tym, co innym jeszcze przed paroma miesiacami wytykalem. Jaki by ten rzad Platformy byl czy nie byl, zwyklem go nazywac „rzadem“, i mialem nieco za zle czesci rodakow, to okreslanie rzadu w trzeciej osobie liczby mnogiej. Zarzucalem tym rodakom brak identyfikacji z panstwem, podwazanie pojecia panstwowosci obywatelskiej, skad inad i tak pojecia dosc slabo zakorzenionego w naszej polskiej mentalnosci.

A tu nagle…sam lapie sie na myslach jak na przyklad „co ONI wyrabiaja, jak ONI smia, alez sie ONI spiesza“…stajac sie zatem swietnym przykladem nie tyle braku poczucia panstwowosci co raczej swiadomej jej negacji.

Bo jaki tez jest ten rzad…mimo twarzy znanych i nielubianych, mimo braku niespodzianek w swojej obsadzie, pozostal jakis taki mdly, bezosobowy, zlepek podrygujacych kazda w swoim rytmie marionetek. Pani, ktora zowie sie jego premierem, poznala dopiero po urlopie sklad swej „druzyny“, jak to uwielbia mowic reminescencja harcerskiego jezyka. Jak dotychczas bardziej spelnia ta pani role rzecznika owego rzadu, niz jego szefa.

Slusznie tez stwierdzil jeden z dziennikarzy (ciekawe jak dlugo zdola on utrzymac sie na posadzie), ze i o dzisiejszym prezydencie mowic nalezy zamykajac ten tytul w cudzyslow.

Takie to wszystko stalo sie obce…oddalone jak wlasnie trzecia osoba liczby mnogiej. Jedyny atrybut, ktory pozostal bliski i niezmienny, czy sie go lubi, czy nie, to oczywista oczywistoscia postac naczelnika Kaczynskiego. Ten na zawsze juz bedzie „nasz“, czy do oddawania mu holdow na wzor „prezydenta“, czy do czerpania natchnienia dla polskiej sztuki kabaretowej.

Ojej…w sumie to ja naprawde nie o tym, nie o “nich“, i nie o naszym naczelniku chcialem dzis pisac…
Idac naprzeciw sugestiom jednego z czytelnikow, wlasciwie chcialem dzis nagderac, przepraszam, napisac, o dzisiejszej Platformie i jej protagonistach.

Zastanawiam sie, czy stojacy w pierwszym szeregu tej partii sa jeszcze zdolni do uczenia sie.
Oto kiedy ich przeciwnicy koncertowo dokonali nieoficjalnego zamachu stanu w ciagu zaledwie paru nocy i dni, slusznie legitymujac sie mandatem legalnie wybranego przez spoleczenstwo totalitaryzmu, politycy Platformy…koncentruja sie teraz na kampanii wyborczej…

„Madry Polak po szkodzie“ powiada jedna z naszych ludowych madrosci…nie wiem na jak wieksza szkode czekaja jeszcze panie i panowie z PO, aby pojsc po rozum do glowy.
Podczas dwoch kadencji, skupili sie glownie na rzadzeniu krajem, i chwala im za to. Dali jednak przyklad naprawde dzieciecej naiwnosci, lekcewazac kwalifikacje praczek i praczy mozgu z obozu prawicowego. Naiwnie tez powtarzali wciaz te same argumenty anty-PiS, podczas kampanii wyborczej czynili to nieco glosniej….ale z coraz mniejszym efektem.

Pana Kaminskiego postawiono przed sadem zbyt pozno. W zadnym normalnym kraju, policjant, tym bardziej glowny policjant, nie chodzilby tyle lat na wolnosci, majac na swoim sumieniu lamanie prawa. Za manipulowanie dowodami, nawet w slusznej sprawie, ida tacy ludzie w USA na dlugie lata do wiezienia, a z przestrzeni publicznej znikaja calkowicie. Zdarzalo sie to tez i prezydentom USA, ktorzy szybko przestawali nimi byc.

Nasz „prezydent“ mial prawo kpiaco sie smiac w Sejmie, kiedy goraczkowo pienili sie na mownicy nastepujacy po sobie kolejno spoznieni obroncy panstwa prawa.
Kiedy postawiono pana Ziobro przed Trybunalem Stanu, chyba nawet Pani Premier Kopacz bylo juz trudno przypomniec sobie, jakie wlasciwie zarzuty ciaza na tym czlowieku o socjopatycznych rysach charakteru.
Teraz…juz za pozno na dzialania antycypacyjne. Jednak liczylem na zdolnosc refleksji kolegium z PO, na szybka i trafna analize i rownie szybkie przystapienie do czynu.

Mylilem sie. Platforma teraz bedzie wybierac przez nastepne tygodnie swego szefa. Kazde slowo puszczone w eter, bedzie analizowane, przeksztalcane, aby tylko dowiesc jak niespojna i sklocona jest to grupa. Rzeczywiscie, niektorzy z wyborcow beda mieli czas, by utwierdzic sie w przekonaniu iz wybrali mniejsze zlo.

Cztery lata przed nami…i przed Platforma Obywatelska. Majac wciaz nadzieje, choc coraz bardziej nikla sie ona staje, ze za 4 lata wybory beda przeprowadzone w sposob uczciwy, chcialbym zyczyc Platformie skonsolidowania wizerunku i sprecyzowania programu.

Bo naczelnik pozostaje niezmienny.

Reklama