Pod polska latarnia…

Najciemniej jest jednak pod jasno oswietlajaca latarnia.
Wspomnialem ta stara ludowa madrosc, kiedy po dluzszej przerwie wlaczylem znow telewizor z zamiarem obejrzenia wiadomosci z kraju…i natknalem sie na sejmowe wystapienie posla PiS pana Piotrowicza.

Grupa Jaroslawa K., dorwawszy sie do wladzy nad naszym krajem, od poczatku swych (nie)rzadow usilnie pracuje nad tym, by przekonac rodakow, iz prawdziwe wyzwolenie i uzyskanie niepodleglosci nastapilo dnia 25 Pazdziernika 2015.

Symbolem tej nowatorsko pisanej historycznej teorii ma byc „dekomunizacja“ naszego panstwa. Twarza oglaszajaca z trybuny sejmowej kolejne sukcesy odnoszone na tym polu, jest pan Piotrowicz, prokurator z czasow PRL, gorzej, czlowiek bioracy czynny udzial w represjonowaniu ludzi podczas stanu wojennego. Ten sam czlowiek, ktory jako prokurator, wiele lat pozniej, skuteczniej niz obronca, wstawial sie za uniewiennieniem ksiedza oskarzonego o molestowanie nieletnich dziewczynek. Seksualne zapedy tego duszpasterza okreslil wtedy jako „gilgotki pod brodka“.

Nawiasem mowiac, ten sam ksiadz, byl opiekunem kola ruchu Swiatlo-Zycie w parafii do ktorej nalezalem, tym samym bywal tez czestym gosciem w naszym domu. Ciarki przechodza mi po plecach, kiedy dzis wspominam zachowanie wtedy tego czlowieka, ktore wzbudzalo wsrod nas pelen zaklopotania usmiech…to byly czasy kiedy takie czyny duchownych nie potrzebowaly zyczliwych prokuratorow. Zaklamana tradycja katolicka stanowila wystarczajaca obrone. Omertà à la polacca.

Zatem ten sam pan prokurator, ktory oczywiscie byl tez aktywnym czlonkiem PZPR, dzis walczy o dekomunizacje kraju, poslugujac sie tymi samymi metodami, ktore tak dobrze mu zostaly wpojone przez PRLowska ubecje. Klamie w zywe oczy, nie rozowiac nawet swych policzkow kiedy jakis nietaktowny dziennikarz czy arogancki polityk opozycyjny probuje mu wytknac jego przeszlosc.

Smutnym smiechem zareagowalem kiedy niedawno pan Piotrowicz tlumaczyl dziennikarzom w kuluarach sejmowych, ze „obecna Konstytucja Polskiej Rzeczypospolitej LUDOWEJ“….ten lapsus linguae zostal zauwazony nawet nie przez niego samego, tylko wlasnie przez dziennikarza. Ale i w tym momencie nawet cienia wstydu nie okazal.

Inny zasluzony dzialacz sluzb bezpieczenstwa PRL, funkcjonariusz PZPR, pan Jasinski, piastuje dzis godna posade prezesa jednej z wielkich firm polskich. Zapewne ma to byc przyklad dobrej zmiany w mysl ktorej nepotyzm, kolesiostwo i uklady z postkomunistami mialy zostac raz na zawsze zlikwidowane.

Tego rodzaju przykladow mozna przytoczyc wiele. Wszystkie te ohydne posuniecia kadrowe sa odpowiednio komentowane w mediach nacjonalistycznych, lub jak kto woli, narodowych. Jezyk tych mediow jota w jote przypomina propagande z czasow komuny. Z jedna roznica. Komuna zezwalala na smiech, pisowska propaganda pana Jacka Kurskiego i innych, smiech skazala na banicje, no chyba ze chodzi o juz wyswiechtane dowcipy na temat Pana Tuska.

Pod latarnia jest najciemniej. Byli sbecy i aktywni komunisci dzis zostali mianowani na heroldow dobrej zmiany, czynionej w imie katolickiego ludu prawdziwych Polakow i z blogoslawienstwem jedynego narodowego polskiego Boga.

Na skonsumowanych przez Pana Marszalka Sikorskiego osmiorniczkach PiS zbudowal duza czesc swej kampanii wyborczej.
Gdyby dzisiejsza opozycja reprezentowala ten sam poziom moralnosci politycznej co wszechrzadzacy pisolud, nie pozostawiono by suchej nitki na obecnej ekipie wladzy i na ludziach, ktorzy jeszcze nie tak dawno brali czynny udzial w zwalczaniu ruchow wolnosciowych w naszym kraju.

Istnieje bowiem niezaprzeczalna roznica klasy miedzy opozycja a dzisiejsza wladza.
Niestety, jak dotychczas gorsza klasa w naszym kraju bierze gore.

Pokolenia przemina, nim ten stan rzeczy sie zmieni.

Reklama

4 komentarze to “Pod polska latarnia…”

  • Zainteresowany

    Panie Jacku, a dlaczego nie używa Pan polskich znaków? Osobiście uważam, że to brak szacunku dla czytającego…

  • Jacek Cichon

    Prosze mi wybaczyc, komputer z ktorego korzystam, nie udostepnia mi tej mozliwosci. Poniewaz jest to czestym argumentem moich nielicznych czytelnikow, postaram sie to pod koniec roku zmienic. Mam jednak nadzieje, ze mimo niepolskiej czcionki, teksty pozostaja zrozumiale. Prosze sobie wyobrazic czytelnikow tekstow w jezykach semickich, gdzie samogloski zwyczajowo sa w ogole pomijane…a mimo to teksty sa przez nich rozumiane. Najmocniej przepraszam, jezeli brak polskiej czcionki moze zostac odebrany jak brak szacunku wobec czytelnikow. Zapewniam, ze tak nie jest.

  • Zainteresowany

    Tekst jest zrozumiały, ponieważ większość z nas czyta pamięciowo – ale po prostu źle się go czyta (jak wielkiego sms-a), co u części ludzi, tych którzy zwracają uwagę na takie „detale” powoduje, że klikają wstecz lub czerwony krzyżyk.
    Tym bardziej powinno się o to dbać, jeżeli piszemy dla portalu informacyjnego…
    Może tekst powinien przejść najpierw korektę edytorską na komputerze, który ma wskazany język polski (każda wersja systemu Windows >95 takowy posiada, tylko należy go wskazać w ustawieniach), a dopiero później opublikować?
    Przepraszam, ze się czepiam, ale rzadko kiedy zdarza się to na portalach informacyjnych, dlatego napisałem komentarz.
    Nie odnoszę się do treści – każdy ma prawo pisać to, co uważa za stosowne ale do formy przekazu – dużo lepiej wyglądałby z polskimi znakami. Ot co. 🙂

  • Jacek Cichon

    Szanowny Panie, zadnego komentarza zamieszczanego à propos moich nielicznych wpisow nie uwazam za „czepianie sie”, dlatego tez z wdziecznoscia Pana uwagi przyjmuje. Staram sie tez odpowiadac w miare szybko na wszystkie komentarze.
    Z roznych powodow, ktore trudno mi tu wyjasniac, komputer, ktorym sie posluguje, nie posiada opcji o ktorych Pan wspomina. Jak juz wspomnialem, nie jest to zatem znakiem lekcewazenia potencjalnych czytelnikow i postaram sie to skorygowac pod koniec roku. Ciesze sie, ze pomimo tych utrudnien i ulomnosci ortograficznych, tekst pozostaje zrozumialy.
    Pozdrawiam Pana zyczac milego weekendu,

    J.C.

Trackbacks

  •