„Scierwa” i „Wykleci”…

„Tego scierwa nie bylo i nie bedzie nikomu zal“.
Miedzy innymi na takie opinie natknalem sie, poszukujac w mediach „narodowych“ jakiejkolwiek wzmianki o ewentualnej nocie kondolencyjnej wyslanej przez nasz „rzad“ do Prezydenta Obamy po tragedii w Orlando. Pani, ktora napisala te slowa, zilustrowala je zdjeciem ze swoimi dziecmi.

Orlando
przyklad opinii dotyczacej tragedii w Orlando…

Oficjalnej informacji o cywilizowanym gescie kondolencji nie znalazlem. Jednak, jak ktos mi powiedzial, „jakis list jakas dyplomatyczna droga do Stanow napewno poszedl“.

Oczywistym jest, ze ludzi majacych w sobie ogromny ladunek frustracji, przeistaczajacej sie w odpowiednich okolicznosciach w cos na ksztalt nienawisci, mozna spotkac na calym swiecie, jak ten swiat dlugim i szerokim jest.
Niewiele jest jednak krajow, majacych korzenie w chrzescijanskiej kulturze europejskiej, ktorych rzady tolerowalyby w jawny sposob pochwale mowy smierci i nienawisci. Jak na razie sa to pojedyncze glosy, choc staja sie one coraz glosniejsze i smielsze. Jak na razie nieliczne sa grupowe opinie na ten temat, jak to ma miejsce w przypadku polskich organizacji Narodowcow, ktore jawnie i oficjalnie poparly ten nieludzki akt terroru wobec niewinnych.

Ale i takie przyklady znajduja swoje odzwierciedlenie na scenie miedzynarodowej, jak chocby konsekwentnie utrzymywana przez francuski Front National postawa sceptycyzmu wobec krytyki ludobojstwa autorstwa Hitlerowcow.

Co jednak jest na skale swiatowa wyjatkiem, to akceptacja tych czysto rasistowskich idei przez oficjalna ekipe rzadzaca, jak to dzieje sie w naszym kraju.

Rzad, ktorego mantra stala sie formulka „tak mi dopomoz Bog“, wymachuje tym „Bogiem“ na wszystkie strony, a symbolem tej iscie faryzejskiej postawy sa nieustannie zginajace sie kolana glowy naszego panstwa.
Polska codziennosc stala sie teatrem na przemian po sobie nastepujacych parad wojskowych mundurow i purpurowych szat biskupich. Z wiary, bedacej aktem wolnego wyboru czlowieka, uczyniono (jeszcze) niepisany obowiazek Polaka. W gorliwosci neofitow, ocierajacej sie o fanatyzm, polski episkopat i partia rzadzaca ze swym duchowym przywodca w osobie ksiedza-biznesmana, dokladaja wszelkich sil, by zmienic hierarchie wartosci moralnych spoleczenstwa.

W tym religijnym zapale, godnym krzyzowcow, grupa kleru i rzadzacych, swiadomie dopuszcza do publicznych manifestacji nietolerancji i pietnowania wobec inaczej myslacych, inaczej wierzacych czy inaczej zyjacych. Tego brutalnego marszu z podniesionym sztandarem „Jahve nissi“ nie jest zdolny powstrzymac nawet sam Papiez Franciszek, polgebkiem rowniez krytykowany przez oficjalne strony nowego polskiego establishmentu.

„Jezeli nie wiesz o co chodzi, chodzi o pieniadze“…mowi niemieckie przyslowie. Mysle, ze nie tylko pieniadze, ale i poczucie wladzy odgrywa tu ogromna role.

Kosciol polski co prawda juz nie ma w swych gremiach takich wspanialych intelektow jakimi byli Karol Wojtyla czy Prymas Tysiaclecia. Ale tez obecna sytuacja nie jest juz dla polskiego Kosciola intelektualnym wyzwaniem. Rzadzacych nikt nie musi przebiegle podchodzic, by poczynili ustawowe ulgi czy finansowe gesty wobec tej swiatobliwej instytucji. Spoleczenstwo rowniez nie jest tym samym, ktore zmienialo Ojczyzne w latach osiemdziesiatych. Ogromna wiekszosc wyborcow jest usatysfakcjonowana kiedy otrzymuje pieniadze, nie zwazajac na to, ze te populistyczne i sprzeczne z zasadami ekonomii „gesty“ juz niedlugo beda musialy zostac drogo oplacone przez tych samych wyborcow. Inna czesc spoleczenstwa moze sie znow do woli wyhulac, z duma wciagajac na swe torsy czarne koszulki z zamieszczonym gotycka czcionka napisem „Smierc wrogom Ojczyzny“.

Rzadzaca ekipa umiejetnie manipuluje spoleczenstwem, ktore jak sie okazuje, nie odrobilo dostatecznie pilnie lekcji z wolnosci i demokracji przez ostatnie ponad 20 lat. Za srebrniki Judasza duza czesc naszych rodakow oddala bez walki wartosci, o ktore modlil sie na gdanskiej Zaspie Papiez Jan Pawel II, wolajac :“Odnow oblicze tej ziemi. Tej Ziemi!“.
Obecna wladza z jednej strony holubi klerowi, z drugiej rozdaje nie swoje pieniadze spragnionej gawiedzi, nie zapominajac tez o pokarmie „duchowym“, tworzac i piszac na nowo Historie.

Nie stac pana prezydenta na oficjalny gest wspolczucia wobec ofiar masakry w Orlando, ale gorliwie wynosi na oltarze zolnierzy “wykletych“, takze tych podwojnie wykletych, tak przez bolszewikow jak i przez dowodctwo Armii Krajowej, wobec aktow ludobojstwa ktorych dokonywali na dzieciach i kobietach.

Nasz kraj stopniowo odurza sie oparami obludy i zaklamania, niszczac z konsekwencja budzaca przerazenie, wartosci chrzescijanskiej Europy.

Jak pisal Jan Pawel II w Encyklice „Dives in Misericordia“: „Jesli prawda jest to, iz kazdy czlowiek jest poniekad droga do Kosciola, to rownoczesnie Ewangelia i cala Tradycja wskazuja niezmiennie na to, ze musimy przebywac te droge z kazdym czlowiekiem tak, jak otworzyl ja Chrystus, objawiajac w sobie samym Ojca i milosc“.

Jezeli nauka spoleczna Jana Pawla II odnajdzie kiedys odzwierciedlenie w normach moralnych naszego spoleczenstwa, wypowiedzi jak te, ktore zamiescilem na poczatku tego tekstu, czy tez ohydne akty palenia kukiel zydowskich, nie znajda akceptacji. I zaden populistyczny rzad ani chciwy episkopat nie bedzie mogl tego zmienic.

Reklama