Jest klawo

Jest klawo. Ot, takie kiedys popularne powiedzenie, ktore umarlo smiercia naturalna, a szkoda wielka. Moi rowiesnicy z pewnoscia pamietaja kariere tego wyrazenia, wypromowana glownie dzieki niezapomnianemu serialowi „Stawiam na Tolka Banana“.

Klawo jest wtedy, kiedy wszystkie okolicznosci zyciowe harmonizuja ze soba, dajac bohaterowi przezyc uczucie wewnetrznego zadowolenia i optymistycznego spokoju. Odpowiednikiem jest niesmiertelne „fajnie“, albo tez bardziej nowoczesne, prosto z Wysp lub zza Oceanu zaimportowane slowo „cool“.

„Klawo“ zostalo zapomniane, pozostalo juz jedynie na starych tasmach pelnych przygod Tolka, ktory je przezywal mniej wiecej w tym samym czasie co dwaj filuterni blizniacy, pragnacy pod namowa nieodzalowanego Kornela Makuszynskiego ukrasc nasz ksiezyc. To byla rownie „klawa“ historia, choc jeden z tych blizniakow nie mogl wtedy przypuszczac ze zamiast Ksiezyca, siegnie Ziemi, a drugi miast Ksiezycem, stanie sie Sloncem Narodu.

Nie trzeba byc lingwista, by stwierdzic, ze jezyk mowiony i pisany, podlega dynamicznemu rozwojowi, na przestrzeni jednego pokolenia ulega modyfikacji pod wplywem innych narodow, dominujacych w tej czy innej dziedzinie, lub po prostu dzieki wymianie doswiadczen i zwyczajow miedzyludzkich. Te ostatnie staja sie tez w dobie cyberprzestrzeni coraz latwiejsze, nie musimy juz wystawac w kolejkach po paszporty, czy w ogole opuszczac fotela przed komputerem, by nawiazac kontakt z kims na drugim koncu swiata, sniacym i wladajacym inna mowa.

Tym samym, niektore slowa, niektore z wyrazen, pozostaja w otchlani przeszlosci, zapomniane przez pedzace wprzod zycie i nastepujace po sobie pokolenia. Dzieki temu jednak, samo wspomnienie owych slow czy zwrotow, powoduje niekiedy przywolanie przezyc, wydarzen, czy nawet calych okresow zycia, budzac nostalgie za tym, co minelo.

Dlatego tez, kiedy patrze sie na wydarzenia w Polsce, po blisko roku od przejecia wladzy przez prawdziwych Polakow, wrodzona ironia wciska mi na usta zamiast banalnego „fajnie“ czy „super“, wlasnie to pachnace nostalgia „jest klawo“.

Na ekranie telewizora, nawet w trybie niemym, wsrod ponad 300 programow, rodzimy kanal TV Polonia wyroznia sie rozpoznawalnie na pierwszy rzut oka. Stare kadry filmowe, z porucznikiem Borewiczem podrywajacym nieudolnie niezbyt piekne kobiety, konkuruja o audyt z ksiezmi o niebianskich minach, spiewajacymi wespol z nadzwyczaj grzecznymi dziecmi, czy tez z reportazami z Wilenszczyzny o babciach i dziadkach wyszukujacych w zakamarkach pamieci szczesliwe dni prawdziwej polskosci na Litwie. Oczywiscie, nigdy tez telewidz tego od niedawna narodowego kanalu nie musi dlugo czekac na transmisje jakiejs mszy swietej z jakiegos sanktuarium, koncelebrowanej najczesciej obowiazkowo przez jakiegos purpurowo-zlotego hierarche.

Juz dawno przestalem czerpac informacje o wydarzeniach z kraju z emisji narodowych Wiadomosci, ktore rowniez tak „klawo“ teraz sa redagowane, w duchu czasow wymienionego porucznika Borewicza, przypominajac juz do zludzenia niezapomniany Dziennik Telewizyjny.

A w kraju tez klawo. Im wiecej czasu mija, tym nawet coraz bardziej klawo.

Zadluzenie panstwa juz przekroczylo 60 miliardow zlotych. Wlasciwie nalezaloby sie tym faktem przejac, a przynajmniej nad nim glebiej zastanowic. Tak jednak postapilby ktos, kompletnie wyzuty z polskiego charakteru, przepojonego wszystko zwyciezajacym i na niczym nie opartym optymizmie. W czasach, kiedy nareszcie panstwo zaczyna dawac, a nie tylko brac, takie defetystyczne myslenie zaczyna nawet tracic nieco zdrada naszej polskiej, narodowej racji stanu.

Jedna z waznych ostatnio podjetych decyzji naszego Jak-Jeszcze-Nigdy-Kompetentnego Rzadu, bylo postanowienie o zatrzymaniu wszelkich funduszy na budowe i modernizacje sieci drogowej i kolejowej w Polsce.

I dobrze. Musze sie przyznac, ze kiedy sam jezdzilem po tych nowych autostradach, zreszta drogich straszliwie, to jakos tak dziwnie sie czulem. Rowna, seroka szosa, ladnie rozmieszczone horyzontalne i pionowe znaki drogowe, nawet te parkingi takie czyste, wyglancowane z pachnacymi (naprawde!) toaletami. Przeciez nikt mi nie powie, ze caly ten cyrk z czystymi, rownymi drogami mozna pogodzic z  narodowa, niesforna i niezalezna polska dusza. Az mnie noga swedziala na jednym z tych wzorowo niepolskich parkingow, zeby tak kopnac w jeden z koszy na smieci, popatrzec sie jak sie wywraca i wysypuje z siebie na rowno przystrzyzona trawe swoje skarby odpadowe…po prostu, zeby bylo tak po polsku, jak kiedys! Na kilometry cale czuc tu interes obcych sil, i to wcale nie tych z jasniejszej strony. Omamic nas chca, skusic jak ten diabel kusil Pana Naszego na bezdroznej pustyni.

Te wlasnie autostrady, zreszta drogie straszliwie, sa policzkiem dla narodowej rodzimej tradycji. Czy ktos z mlodszego pokolenia w ogole okaze jakakolwiek reakcje kiedy uslyszy stare, klawe powiedzenie „polskie drogi“? No wlasnie, brak juz tego usmiechu, lekko kpiacego, ale gdzies tam kryjacego w sobie dume, ze to okreslenie „polskich drog“, jest NASZE, slusznie zasluzone przez pare powojennych pokolen. Dziury, bloto, rowy polmetrowe jako pobocza, zmieniajace sie uroczo nawierzchnie, od splywajacego latem asfaltu po ceglasty zwirek przebijajacy opony nawet przez pokrywe grubego niesprzatanego sniegu…tak…to byly nasze, moze nierowne, ale NASZE, polskie drogi. Ciesze sie, ze ta od Boga nam dana,  klawa Pani Premier, poruszona z pewnoscia nostalgia „polskich drog“, postawila pierwszy krok na ich juz prawie zapomnianej nawierzchni.

Jechalem tak ostatnio moim japonskim samochodem (nikt mnie juz nie przekona do germanskich, nomen omen, marek!) przez ta piekna polska kraine, po takiej wlasnie do zniesmaczenia rownej i czystej, ale drogiej straszliwie autostradzie…i oniemialem. Wiatraki zobaczylem. Wiatraki! Jakbysmy byli za przeproszeniem w jakis Niderlandach! Czy nasza polska Ziemia jest zbyt uboga, zeby dostarczyc nam zdrowej, rodzimej energii? Czy ktos tu przypadkiem, stawiajac na sile i w poprzek naszego narodowego horyzontu te skrzydlate straszydla, nie chce nam Polakom wmowic, ze ma nas za godnych pozalowania Don Quijotow?

Ale i na to ma  Buzujacy-Od-Nadmiaru-Kompetencji-Rzad swoja recepte. Nasze rodzime czarne zloto, tak pogardzane przez lata wladzy Teoretycznie Niezdrajcow, znow bedzie przezywac swoj renesans! Wychowalem sie na Slasku, wiec wegiel jadlem prawie na kromkach chleba. Wlasciwie nie prawie, bo czarne, smieszne klebuszki sadzy wesolo tanczyly w zimowym powietrzu slaskich miast i czesto figlarnie przysiadaly na maslanej stronie kromek spozywanych na podworku podczas przerw w lekcjach.

I znow nostalgia wyciska mi lzy z oczu…przypominam sobie lekcje w mojej kochanej szkole, Nr 23 w Chorzowie-Piasnikach, potocznie i cieplo wsrod mieszkancow zwanej „chilwka“. Jak dzis widze naszego woznego, w jego niebieskim fartuchu, z duzymi okularami na drobnej twarzy, nadajacymi mu wyraz niespelnionego intelektualisty, kiedy podczas lekcji otwiera drzwi klasy i cichym, oniesmielonym oparami wiedzy glosem zwraca sie przepraszajaco do naszej Pani : „Jo ino wyngla dociepia, bo tyn gizd ajnfach gibko gasnie“. Po czym wprawionym ruchem otwieral szufelka skrzypiace zeliwne drzwiczki przepieknego pieca kachlowego (lub kaflowego jak to zwyklismy mowic), by dwoma ruchami „szaufli“ nakarmic glodnego „gizda“ polskim, narodowym czarnym zlotem.

Smiesznie tez bywalo, kiedy nasza Pani przerywala lekcje, bo dym wychodzacy sposrod szpar miedzy kachlami (kaflami?), przeszkadzal w odczytywaniu opowiesci na przyklad o Leninie w Poroninie.

Ciesze sie, bo wszystko wyglada na to, ze polskie dzieci znow beda zima grzaly sie podczas lekcji przy radosnym cieple pieknych kachlowych (kaflowych?) piecow. Tylko moze czytanka nie bedzie o Leninie w Poroninie, ale na przyklad o Kaczynskim w Smolensku.

W ogole, tak znow swojsko zaczyna byc w naszym pieknym prapiastowskim nieniemieckim kraju. A przez „swojsko“, rozumiem bynajmniej nie jakas prymitywna wszechobecna atmosfere kiczu. Nie. Po prostu, nareszcie do pozycji decydentow dochrapali sie (boze, przepraszam, chcialem powiedziec „awansowali“, czy lepiej jeszcze „zostali wypromowani“) ludzie, ktorzy doceniaja nasza, rodzima, polska produkcje, nasze, ojczyste skarby naturalne, sile rak polskich dzielnych mezczyzn jak i plodnosc macic polskich kobiet.

Ten Pan Minister od Wojny, jak on niekiedy oczko pusci w czasie jakiejs konferencji, to od razu wiem, ze oboz Teoretycznie Niezdrajcow bedzie znow na Niego przeklenstwa rzucal. Pamietam, ze poprzedni oboz wladzy, Ktorego-Nazwy-Nie-Nalezy-Wymieniac, zwrocil sie z zebracza prosba do Francuzow o sprzedanie nam helikopterow. Bo niby nasza Armia ich potrzebowala. Dopiero Pan Minister od Wojny wykazal czarno na bialym, jaka to zdrada byla. Zamiast skoncentrowac sie na niewykorzystanych srodkach jak tysiace szybowcow czy samolotow rolniczych, drzemiacych po zakurzonymi plandekami w do dzis niedocenionych aeroklubach, owi z psiej laski politycy wydac chcieli miliaaaaardy zlotych na jakies maszyny, ktore tylko by polskie bydlo na polach hukiem straszyly.

Czy ktokolwiek z tego obozu politycznego, Ktorego-Nazwy-Nie-Wolno-Wymieniac, pamietal, ze Polacy sa mistrzami swiata w lotach szybowcowych i wcale nie najgorsi w rozsypywaniu nawozu? Jak im nie wstyd bylo, tak lekcewazyc potencjalna sile Lotniczej Narodowej Obrony Terytorialnej? Z pewnoscia chodzilo znow o pieniadze, jakas grubsza afera sie za tym kryje, ale i ta afere nasze zdolne i czujne Sluzby Specjalne juz wkrotce wykryja. A przynajmniej ten Minister od Sluzb oglosi, ze wykryja.

Ogolnie zatem jest klawo. Co prawda jest ten dlug, i jakos nie ma perspektyw zeby sie zmnielszyl…ale po to jestesmy w koncu u siebie, po to zrzucilismy pietno ohydnego germanskiego kondominium, zeby z duma utopic spojrzenie w horyzontach przyszlosci i jednym glosem, z jednej piersi, przekonani o narodowej jednosci i sile, wykrzyknac nasza, sarmacka dewize : « Jakos to k…a bedzie ! ».

No i fajnie. Przepraszam, no i klawo.

Reklama

2 komentarze to “Jest klawo”

  • Ferfec

    Teraz to juz zawsze to słowo będzie mi sie kojarzyc z bandą złodziei z jednym takim małym na czele.
    „Klawo jak cholera, Egon.”

  • Jacek Cichon

    Ale to byly przynajmniej sympatyczne rzezimieszki. Moze dlatego tylko, ze zagraniczne..

Trackbacks

  •