But Chruszczowa a sprawa PiS.

Kiedy podczas posiedzenia ONZ w 1960 roku sowiecki premier sciagnal swoj but, by walic nim w blat swego stolika, na znak protestu wobec przemowienia premiera Filipin, wzbudzil ten gest rozne reakcje wsrod dostojnego zgromadzenia. Od oburzenia po wybuch szczerego smiechu, przywodcy panstw prawie calego swiata roznorako dawali wyraz swej opinii wobec gestu Chruszczowa.

Faktem jest natomiast, ze Chruszczow i jego but osiagneli cel: Filipiny i wraz z nimi wiele innych panstw, opowiedzialy sie pamietnego popoludnia za przyjeciem rezolucji przeciw dzialaniom kolonizacyjnym panstw imperialistycznych.

Sam but natomiast przeszedl juz do symboliki dyplomacji miedzynarodowej.

Taki byl wlasnie styl dyskusji w wykonaniu homo sovieticus. Wydawaloby sie, ze z biegiem czasu i Historii, spoleczenstwa i ich przedstawiciele ewoluowaly przynajmniej pod wzgledem manier i poczucia szacunku wobec innych.

Oczywiscie, za nasza wschodnia granica dzialy i dzieja sie rozne mniej lub bardziej zabawne sceny, na zywo transmitowane z izb parlamentarnych, skad niekiedy uczestnicy dyskusji z zakrwawionymi nosami i podbitymi oczami musza byc wyprowadzani przez sily porzadkowe. Jednak te sceny zwyklismy ogladac dotychczas z usmiechem na twarzy, kryjacym w sobie nieco uczucia wyzszosci, w przekonaniu ze taka dzicz jest tylko za Bugiem mozliwa. Bo u nas, nad krolewska Wisla, pelna kultura i godna Europy cywilizacja panuje.

Jeszcze nie tak dawno, piastujacy wowczas obowiazki Marszalka Sejmu pan Radoslaw Sikorski wywolal fale oburzenia, kiedy jeden jedyny raz odmowil udzielania odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Po presja spolecznego oburzenia na to marszalkowskie faux pas, pani Premier Kopacz udzielila mu upomnienia, podkreslajac, ze „tak sie nie godzi“.

Ten incydent wydaje sie dzis smieszny.

Dobra Zmiana zapoczatkowala zmiane stylu komunikacji ze spoleczenstwem gromkimi slowami swego prezesa o „komunistach i zlodziejach“. Tak zostala przekroczona dotychczas swieta granica dobrego smaku i szacunku. Potem epitety juz mialy utorowany szlak, wiec mozna bezkarnie wskazywac (nawet srodkowym) palcem „gorszy sort“, „resortowe dzieci“, potomstwo „ubekow“ no i oczywiscie semickie pochodzenie, ktore par exellence niesie w sobie „gen zdrady“.

Wydawaloby sie, ze kulminacja brukowego stylu rzadzenia byl symboliczny srodkowy palec posla partii uzurpujacej wladze, skierowany pod adresem ciagle i wszystko negujacej opozycji.

Ostatnie dni zmodyfikowaly jednak skale zohydzenia i absurdu sposobu polemiki rzadow PiS.

Jedna z pierwszych reakcji oficjeli wladzy na smutna wiadomosc o smierci pana Andrzeja Wajdy byl wpis pani Paczuskiej, szefowej dzialu Wiadomosci Telewizji Polskiej na jednym z mediow spolecznosciowych: „Zmarl Andrzej Wajda. RIP. Walcie sie dalej“.

Nalezaloby sie spodziewac, ze jezeli nie dyplom wyzszych studiow dziennikarskich to przynajmniej swiadomosc odpowiedzialnosci za slowa, obowiazujaca na piastowanym przez pania Paczuska stanowisku, powinny ja powstrzymac od tego rodzaju komentarzy. Tak jednak sie nie stalo.

Kiedy zas pani Mazurek stracila cierpliwosc wobec napastliwych dziennikarzy i kazala im sie „wszystkim puknac w glowe“, do niedawna jeszcze zdrowy odruch oburzenia ustapil miejsca po prostu poblazliwemu smiechowi.

Przyzwyczaila juz nas Dobra Zmiana do degrengolady wokabularza, umieszczajac komunikacje miedzy rzadem a spoleczenstwem ponizej wszelkich poziomow estetyki jezykowej.

I moze byloby to wszystko rzeczywiscie smieszne i godne umieszczenia w ksiedze aforyzmow…gdyby nie przemyslenia Ludwiga Wittgensteina na temat istoty jezyka.

Jak kiedys Wittgenstein stwierdzil, konflikty zbrojne najczesciej nie biora swego zrodla w sporach o wplywy ekonomiczne czy polityczne. Zrodlem zla okazuje sie wlasnie celowo lub nieprzemyslanie dobrane slowo, raniace godnosc i swiadomosc drugiego czlowieka lub grupy spolecznej czy narodowej.

Dysputy w Najwyzszej Izbie Rzeczpospolitej Polskiej, dzieki Dobrej Zmianie siegnely kostki brukowej godnej najgorszych spelunek. I moze to wlasnie odpowiada wiekszosci wyborcom PiS, bo nareszcie „ci na gorze“ mowia zrozumialym dla prostego ludu jezykiem.

Mnie natomiast wydaje sie, ze zadaniem parlamentarzystow jest nie tylko dbanie o sprawiedliwy i zgodny z prawem byt spoleczenstwa. Ci panstwo zostali, jak sami dumnie stwierdzaja, „wyemanowani przez suwerena“. Powinni tez dawac przyklad swemu suwerenowi. Nie tylko madroscia polityczna, ale tez oglada i stylem bycia. Na ich barkach w pewnym sensie spoczywa obowiazek i odpowiedzialnosc tworzenia kultury spolecznej.

Wyciagniety srodkowy palec posla PiS jest z pewnoscia jednoznacznym manifestem. Podobnie jak byl tym manifestem but Chruszczowa.

Jak w 1960 roku jednak wszystkie media zgodnie podkreslaly, but Chruszczowa byl przynajmniej czysty…w swych intencjach.

botinok_3

 

Reklama

5 komentarzy to “But Chruszczowa a sprawa PiS.”

  • StellaRussel

    Czekam na moment,kiedy znowu Premier będzie Premierem, parlament parlamentem a Rząd będzie kojarzył sie z poczuciem bezpieczenstwa, porządku a nie z chaosem i prywatnym folwarkiem jednego małego człowieczka. Kiedy wreszcie słowa będą znaczyły to,co znaczyły od lat, jakiego znaczenia uczono mnie w szkole i na studiach, jakie znaczenia odkrywałam sama. Jak ta wielka pomyłka pod nazwą „PiS u władzy” się skończy wreszcie będzie normalnie. Jedno tylko dzięki temu, co sami Polacy zafundowali sobie 25.10 ur.jest na plus-wzrost społecznej swiadomosci i jakiegos takiego porozumienia dusz:)
    Pozdrawiam z pochmurnego dzis Słupska, ale z uśmiechem:)

    S.

  • Jacek Cichon

    „jeszcze kiedys bedzie pieknie”…

  • ion

    Niestety… a końca nie widać 🙁

  • Jacek Cichon

    Podobno juz poczatki konca widac. I jest pewna roznica. Obuwie Chruszczowa przeszlo do historii. PiS z jego podworkowymi (nie)rzadami odejdzie w zapomnienie.

  • StellaRussel

    Odejdą w zapomnienie albo będą tylko błąkać się gdzieś na skraju świadomości jako złe duchy -ku przestrodze☺ inaczej nie moze byc, po prostu nie moze

Trackbacks

  •