Jest mi smutno…

Rzady PiSu trwaja nadal.

Dzis dowiedzielismy sie, ze dlug publiczny Polski w porownaniu z ubieglym rokiem wzrosl o 10 miliardow zlotych, tym samym siega juz prawie 70 miliardow zlotych. To dlug, ktory jest splacany przez kazdego obywatela naszego kraju i biorac pod uwage tempo wzrostu zadluzenia, nie tylko bedzie on splacany przez zyjacych obecnie, ale tez przez pokolenia ktore dopiero ujrza swiatlo dzienne.

Demokratycznie wybrani przedstawiciele naszego spoleczenstwa okazuja sie w coraz wiekszej krasie pospolitymi chuliganami i partaczami. Oficjalnie znoszac ukazem malego prezesa zasady kindersztuby, czyli odrzucajac „poprawnosc polityczna“, sami sobie dali zezwolenie na operowanie jezykiem uzywanym dotychczas w karczmach przydroznych. W takim stylu przeksztalcono tez Najwyzsza Izbe naszego Parlamentu, gdzie zohydzenie jezyka polskiego i degrengolada manier savoir-vivre’u jezeli jeszcze nie siegnely dna, to znajduja sie juz bardzo blisko glebin marazmu.

Dzis dowiedzielismy sie tez o historii pewnego pasazera, ktory z powodu innego niz blady kolor skory nie zostal wpuszczony na poklad autobusu jadacego z Polski do Niemiec. Sluchajac relacji o tym, jak zachowal sie nie tylko kierowca owego autobusu, ale i jego pasazerowie, z jaka nonszalancja pseudointerweniowala polska policja, poczulem wstret do tego kraju, ktory chce nadal nazywac moja Ojczyzna.

Ten sam narod, ktory pada na kolana w Czestochowie przed bardzo czarnolicowa Madonna, ten sam narod ktory wiesza krzyze na wszelkich mozliwych scianach, traktuje z pogarda ludzi biednych, ludzi ktorych zycie leglo w doslownych gruzach, traktujac co bardziej opalonych sloncem Wschodu lub Poludnia jak terrorystow i brudasow.

Chuliganskie i nieodpowiedzialne rzady grupy obecnie sprawujacej wladze w Polsce wreczyly juz oficjalnie moralna i spoleczna legitymacje wszelkim szowinistycznym i prymitywnie nacjonalistycznym ugrupowaniom. Niektorym z tych grup, procz wspomnianej legitymacji, wcisnieto jeszcze bron do reki i ubrano je w kiczowate mundury.

Polacy, ktorzy od wiekow zawdzieczaja Swiatu od polnocnego do poludniowego bieguna, goscinnosc i akceptacje, buduja dzis mur sklecony na predce z lichych cegiel nienawisci i uprzedzen.

Rzady malych ludzi zapozyczaja nieudolnie idee politycznych strategii z zapomnianych wiekow, jak „divide et regio“, dzielac coraz bardziej i brutalniej nasze spoleczenstwo. Powracajac do metod komunizmu, posluguja sie zastraszaniem tych, ktorzy mysla i mowia inaczej niz obecnie ustalona ideologia. Do tego stopnia, ze nawet dziennikarze, ktorzy niekoniecznie deklaruja sie staniem po „przeciwnej stronie“, boja sie umieszczac emisje czy artykuly w mediach prorzadowych, mogace wzbudzic podejrzenie „zdrady“.

Kosciol katolicki, bedacy zawsze ostoja wolnosci i niezawislego narodowego myslenia oddal sie calkowicie rzadzy mamony i wzbogacajac swe wplywy polityczne jak i dobra materialne, manipuluje sumieniami wiernych do tego stopnia, ze juz nawet Nastepca Swietego Piotra przestaje byc autorytetem dla tak zwanych polskich katolikow.

Patrzac z dystansu 2000 kilometrow, spostrzegam jak powoli ale zdecydowanie Polska oddala sie od granic swiatlej, chrzescijanskiej Europy. Kiedy widze jak mlody chlopak korzystajac z przywileju przemawiania z mownicy sejmowej w dniu dziecka, wykrzykuje populistyczne prymitywne hasla, podkreslajac decybele swego przedmutacyjnego glosu podarciem flagi europejskiej, lzy pchaja mi sie do oczu. Pamietam nasza mlodosc w komunistycznej Polsce, pamietam kiedy na uniwersytetach lotnych zaczytywalismy sie pismami Roberta Schumana i marzylismy jego slowami o wspolnej rodzinie europejskiej, pozbawionej granic mentalnych i administracyjnych. Za ta Idee ludzie byli zamykani w wiezieniach, tracili zycie. Ta kadencja rzadow PiSu jest jedynie przygotowaniem do wyjscia ze wspolnej Europy. Jezeli Polacy zezwola na kolejny mandat tej wladzy, secesja Polski od wspolczesnego swiata stanie sie dramatycznym faktem.

Jest mi dzis bardzo smutno. Kraj, ktory nadal uwazam za swoja Ojczyzne, budzi dzis we mnie wstret i odraze.

Pozostaje miec jedynie nadzieje, ze sumienia spoleczenstwa nie da sie jednak na dluzszy czas przekupic ochlapami w postaci paruset zlotych miesiecznie, zaciaganych zreszta na kredyt spoleczny.

Pozostaje miec nadzieje, ze wzrok mlodych ludzi niesie jednak dalej niz do linii slupkow granicznych na Odrze i Bugu.

 

Reklama

2 komentarze to “Jest mi smutno…”

  • StellaRussel

    Witam,
    ważny tekst,mądre słowa, duże emocje,ale uzasadnione. Pan czuje smutek , a ja złość, wręcz wściekłość na opisany stan rzeczy. Nie mogę sobie czasami poradzić z tymi obrzydliwymi, ksenofobicznymi, wsobnymi postawami. Nie mogę tego pojąć. Jak tak można, skąd tyle nienawiści… czasami się zastanawiam, mówi się „złe media” , „złe czasy”, a może to my,Polacy mamy w sobie taką wewnętrzną zawiść, chęć do dołozenia sąsiadowi, drugiemu człowiekowi, innemu? Jest tak, że naród odważny, doświadczony potrafiący w najcięższych chwilach się jednoczyć, robić piękne rzeczy, w czasach normalnych szuka tylko tego co by tu jeszcze spieprzyc. Tak!chocby ostatnie wybory! Choćby agresja wobec np.Ukraińcow. Zniszczyć siebie, swoj piękny obraz, swoj dorobek w imię… czego? Godnosci koloru błota? Opium religijnego ? Tradycyjnych (a fuj) wartości wykoślawionych przez róznego rodzaju ONRowcow, sutannowcow i innych cudaków.? Nie potrafię sobie na to pytanie odpowiedziec. Dlaczego. Dlaczego tacy są Polacy?
    Pracując z młodzieżą też widzę ich radykalizm. Prowadząc zajecia nt.wolontariaru,społ.obywatelskiego (w szkolach, fundacjach, ngo) skracam czasem program po to,by rozmawiac na aktualne tematy: uchodźcy, rola religii w kontekscie społeczenstwa, aborcja…mlodzi ludzie są w wiekszosci przesiaknieci tym językiem narodowo-katolickim. Staram się ich przekonywac, mowic wprost, obnażać bezmiar klamstw i hipokryzji. Ale czy to trafia….nie wiem.
    Wiem że nie podoba mi się to jak jest w Polsce. Robie co mogę w swojej małej slupskiej ojczyznie. Mam nadzieje że podobni do mnie wariaci działają w swoich środowiskach lokalnych. Bo inaczej po co to wszystko?
    Pozdrawiam serdecznie i proszę pisac dla nas tak prawdziwie jak Pan to zwykle czyni. To się czuje i powoduje uśmiech mimo czasem smutnych treści 🙂
    S.

  • Jacek Cichon

    Bardzo dziekuje za ten komentarz. Slupsk, z ludzmi jak Pani i ze swoim Prezydentem, wydaje sie byc jedna z nielicznych ostoi wartosci humanitarnych w coraz bardziej zdziczalej przestrzeni publicznej w Polsce. Praca, ktora Pani wykonuje z mlodymi ludzmi, jest bardzo cenna i z pewnoscia da owoce. Podawanie antidotum na trucizne zawsze jest skomplikowane bardziej niz podanie samej trucizny. Serdecznie pozdrawiam, J.C.

Trackbacks

  •