List otwarty…niczym drzewa ramiona…

Kochany Panie Szyszko, nasz Narodowy Ministrze Podboju Podstępnego Środowiska,

śledzę sporadycznie wiadomości z Ojczyzny i nie mogę wyjść z podziwu nad energią wspaniałych ludzi, którzy dokonują Dobrej Zmiany w tym jak się przekonałem dotychczas zrujnowanym i zepsutym kraju jakim była nasza ukochana Polska, kolebka cywilizacji europejskiej.

Co prawda od trzech lat nie miałem wakacji, ale udało mi się ostatnio wyjechać na przedłużony weekend na otwarcie sezonu żeglarskiego na Mazury.
I kiedy sobie tak z wiatrami pomyślnymi płynąłem, podziwiałem tą piękną narodową naturę i czułem w sercu wdzięczność do Polskiego Boga, że ją stworzył.

Muszę przyznać, że w pewnej chwili naszły mnie smutne myśli, a było to w momencie kiedy zabiłem celnym ciosem paskudnego, nikomu niepotrzebnego, zgłodniałego mej polskiej krwi komara. Nawiasem mówiąc, mam przesłanki by myśleć że komary na Mazurach są perfidnie podsyłane przez tych zakłamanych Litwinów, którzy nie mogą nadal się pogodzić z oczywistym faktem wyższości polskich Panów nad tym motłochem spod Issy.

Ale nieco się rozpędziłem w mej dygresji.
Otóż chciałem powiedzieć, że jeżeli jak najbardziej popieram działania Pana (dobrego) Ministra na rzecz wyrżnięcia Puszczy Białowieskiej, którą podstępnie opanował wstrętny kornik, korzystający 8 dlugich lat z ochrony jakiej udzielal mu bestialski reżim PO/PSL, tak byłoby mi bardzo smutno, gdyby Niestrudzony Pan Minister wpadł na pomysł wytępienia tych wstrętnych komarów poprzez osuszenie Wielkich Jezior Mazurskich (co byłoby logiczne, nie przeczę).

Ufam, że mogę Pana Ministra przekonać, by tego nie czynił. Mógłby się Pan Minister porozumieć ze swym kongenialnym towarzyszem, Admirałem Wszelkich Możliwych Armii ( nie śmiem wypowiedzieć Jego nazwiska), by wytępił tych Litwinów, bo to oni są źródłem plagi nikomu niepotrzebnych komarów.

Z góry dziękuję za wstawiennictwo, czynię to też w imieniu każdej kropelki wody mazurskich jezior.

Serdecznie Pana (dobrego) Ministra pozdrawiam życząc Panu (dobremu) i wszystkim cieszącym się blaskiem Naszego Słońca Narodu miłej nocy i cudownego przebudzenia w znów trochę na lepsze zmienionej Ojczyźnie naszej ukochanej.

Szczęść Polski Narodowy Boże, „daj BOR”,

Jacek Cichoń

Reklama

Jedna odpowiedź to “List otwarty…niczym drzewa ramiona…”

  • StellaRussel

    Oj wnioskować o cokolwiek do tych osób- podziwiam za odwagę;)
    promyki słupskiego Słoneczka pozdrawiają:)
    S.

Trackbacks

  •