Pożegnano aktora Jerzego Janeczka

We wtorek, 20 lipca, w Kościele pw. Świętej Trójcy w Lutkówce pożegnano Jerzego Janeczka, aktora filmowego i teatralnego. Mszę świętą w intencji zmarłego odprawił w koncelebrze proboszcz ks. kan. Zbigniew Chmielewski. Wspólnie z nim sprawował ją kapłan, będący członkiem rodziny aktora.

Ty nie umarłeś, lecz tylko zaszedłeś jak słońce. Nie płaczemy po Tobie, jak po kimś, kto jest umarły, lecz po kimś, kto się przed nami ukrył. Nie szukamy Ciebie pomiędzy umarłymi, lecz pośród błogosławionych nieba – tym cytatem z wyznania wiary w zmartwychwstanie umarłych Teodoreta z Cyru swoją homilię rozpoczął proboszcz Chmielewski. Także jego zdaniem życie człowieka można porównać do wschodzącego i zachodzącego Słońca tak, jak to zrobił w swoich słowach starożytny biskup i teolog. W swojej homilii proboszcz przedstawił krótki życiorys oraz wiele anegdot z życia Jerzego Janeczka, którego był przyjacielem. Wspominał długie rozmowy, które przeprowadzali oraz podkreślał, jak wspaniałym, dobrym i skromnym człowiekiem był ten utalentowany aktor, mieszkający w Petrykozach.

Po zakończeniu mszy żałobnej Jerzego Janeczka w krótkich wystąpieniach pożegnali członkowie rodziny, przedstawiciele środowiska artystycznego oraz reprezentantka Szkoły Podstawowej im. mjr Józefa Wiśniewskiego w Lutkówce, z której społecznością aktor był bardzo związany. Podopieczni placówki  pojawili się  na pogrzebie z białymi różami, tworząc szpaler przed kościołem. Podczas uroczystości odczytano również pożegnanie od Anny Dymnej, jego filmowej córki z dzieł Chęcińskiego. Zgodnie z życzeniem Jerzego Janeczka podczas uroczystości zbierano datki na pomagającą potrzebującym fundację, którą wspierał.

Pogrzeb aktora miał uroczystą oprawę. Nie zabrakło wzruszających pieśni a przy trumnie zmarłego stanął górnik w galowym stroju. W ostatnim pożegnaniu filmowego Witii Pawlaka uczestniczyli również liczni przedstawiciele środowiska aktorskiego, m.in. Henryk Talar i Marek Barbasiewicz. Po pogrzebie licznie zgromadzony tłum odprowadził urnę z prochami artysty na miejscowy cmentarz.

***

Jerzy Janeczek zmarł 11 lipca wskutek wstrząsu anafilaktycznego po użądleniu pszczoły. Miał 77 lat. W trakcie długiej kariery wystąpił w kilkudziesięciu filmach i niezliczonych przedstawieniach teatralnych. Widzowie najbardziej pamiętają jego rolę Witii Pawlaka, syna Kazimierza, którą wykreował w „Samych swoich” oraz pozostałych częściach trylogii wyreżyserowanej przez Sylwestra Chęcińskiego.

Jerzy Janeczek wystąpił także w innych znanych filmach i serialach m.in. w „Stawce większej niż życie”, „07 zgłoś się” czy „Kobietach mafii”. Jego talent podziwiać można było również na deskach teatrów w Warszawie, Wrocławiu, Kaliszu czy Koszalinie.

Dagmara Bednarek, GCI

 

Reklama