Ostateczna decyzja nie zawsze należy do burmistrza

O bieżących problemach mieszkańców gminy z Burmistrzem Mszczonowa Józefem Grzegorzem Kurkiem rozmawia Dagmara Bednarek.

Panie Burmistrzu, Mieszkańców gminy ostatnio najbardziej niepokoją trzy inwestycje związane z gospodarowaniem odpadami. Nie brakuje głosów zaskoczenia, że zezwolił Pan na ich realizację. Dlaczego tak się stało?

Zacznę od tego, że jestem bardzo zdziwiony postępowaniem osób, które wywołały to zamieszanie a potem napędziły spiralę wątpliwości i strachu wśród Mieszkańców. Żadna z nich nie miała odwagi, by zadzwonić bezpośrednio do mnie lub do Urzędu i zapytać o szczegóły planowanych inwestycji. Co więcej, nikt nie wyraził chęci, by zapoznać się z raportami oddziaływania na środowisko czy kartami informacyjnymi przedsięwzięć. Wszystko to sprawia, że moim zdaniem osobom tym wcale nie chodzi o ochronę środowiska czy bronienie Mieszkańców przed potencjalnymi uciążliwościami. Warto zadać sobie pytanie, co tak naprawdę jest tym „drugim dnem” internetowej i medialnej burzy, która się ostatnio rozpętała.

Sam też jestem Mieszkańcem Mszczonowa i również nie chciałbym, żeby powietrze w mieście czy gminie miało nieprzyjemny zapach. Nie można jednak zapomnieć, że mnie, jako burmistrza, obowiązują pewne ogólne procedury postępowania w przypadku wydawania decyzji środowiskowych.

Zgodnie z nią każdy inwestor musi złożyć wniosek o wydanie decyzji środowiskowej do burmistrza. Po wpłynięciu takie dokumentu wraz z wymaganymi załącznikami, muszę wystąpić o zaopiniowanie karty informacyjnej przedsięwzięcia do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Te trzy instytucje decydują, czy w przypadku danej inwestycji konieczne jest przeprowadzenie oceny oddziaływania na środowisko. Jeżeli inwestycja może znacząco przyczynić się do pogorszenia stanu przyrody, wówczas wnioskujące przedsiębiorstwo musi złożyć raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko. Jeśli inwestycja potencjalnie nie zagraża środowisku, to wymienione organy wydają opinię w oparciu o wspomnianą kartę informacyjną przedsięwzięcia. Jeżeli trzy instytucje wydadzą pozytywną opinię to ja, jako burmistrz, nie mogę wydać negatywnej decyzji środowiskowej. O wydaniu decyzji środowiskowej powiadamiane są wszystkie zainteresowane strony, czyli zarówno inwestor, jak i właściciele nieruchomości sąsiadujących z potencjalną inwestycją.

Warto dodać, że Mieszkańcy, którzy nie zgadzają się z wydaną decyzją środowiskową mają prawo do składania odwołania. Pierwszą instancją jest Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Jeżeli ono nie przychyli się do protestu Mieszkańców, wówczas mogą oni odwoływać się jeszcze kolejno do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego.

W tym roku prawo ochrony środowiska zostało bardzo zaostrzone, szczególnie w kwestiach dotyczących nieprzyjemnych zapachów, ulatniających się z inwestycji. Zgodnie ze zmianami przedsięwzięcia, które mogą potencjalnie generować uciążliwą woń, muszą być prowadzone w hermetycznych obiektach, z zainstalowanymi nowoczesnymi filtrami itp. Prawo nie dopuszcza, by oddziaływanie inwestycji na środowisko wykraczało poza teren nieruchomości, na której ona funkcjonuje. Żaden organ nie wyda więc pozytywnej opinii dla przedsięwzięcia, które może negatywnie wpływać na życie mieszkańców i stan środowiska. Bez takiej oceny także i ja nie mogę wydać pozytywnej decyzji środowiskowej.

Główną instytucją, która zezwala na realizację inwestycji, nie jestem ja a Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Pracują w niej specjaliści, którzy, po przeprowadzanej analizie, potrafią ocenić, czy dane przedsięwzięcie niekorzystnie wpłynie na otoczenie, i w razie wątpliwości – zablokować realizację takiej inwestycji.

Mieszkańców na pewno interesuje również to, czego dotyczą trzy inwestycje z zakresu gospodarowania odpadami. Poproszę więc o ich krótkie opisanie.

Pierwsza inwestycja ma charakter gminny. PSZOK, czyli Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych powstanie na części targowiska w Wymysłowie. Taka lokalizacja ma ułatwić rolnikom pozbywanie się odpadów, które będą mogli dostarczyć do Punktu przy okazji udawania się na targ, który nadal będzie miejscem handlu. PSZOK, to miejsce, do którego mieszkańcy będą mogli nieodpłatnie przywieźć stare meble, przeterminowane leki czy zużyte akumulatory, nie czekając na zbiórkę odpadów wielkogabarytowych i nie zaśmiecając nimi piwnic czy podwórek. Zebrane w Punkcie odpady nie będą tam składowane, a jedynie okresowo przechowywane, by potem trafić do firmy zajmującej się recyklingiem. PSZKO będzie także zbierał odpady niebezpieczne z gospodarstw domowych, ale za tą groźnie brzmiącą nazwą kryją się np. przeterminowane leki, stare termometry czy nawet… popiół, który również jest uznawany za taki odpad.

W okolicy firmy Keramzyt swoją inwestycję realizować zamierza firma SARIA a konkretnie jej oddział ReFood, który prowadzi działalność zupełnie inną niż pozostałe zakłady SARII. W Mszczonowie powstanie punkt zbierający przeterminowaną żywność ze sklepów, głównie tę w opakowaniach. Oczywiście, będzie ona także pochodzenia zwierzęcego, co wcale nie oznacza nieprzyjemnie pachnących resztek z uboju. Warto pamiętać, że produktami pochodzenia zwierzęcego są np. produkty mleczne a więc w tym przypadku przeterminowane jogurty, mleko czy sery a także wędliny w opakowaniach. Wszystko to będzie przerabiane na biomasę, z której produkuje się ciepło i energię elektryczną. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie wydały pozytywną opinię o tej inwestycji, w związku z czym także i ja musiałem wydać pozytywną decyzję środowiskową.

W Grabcach Józefpolskich inwestycję planuje rozpocząć spółka GSG Industria Sp. z o.o. Będzie to punkt zbierania odpadów, czyli podobnie jak gminny PSZOK, miejsce, w którym nie będą one trwale składowane. Całe przedsięwzięcie ma polegać na odzyskiwaniu piasku z wody pochodzącej z kanalizacji deszczowej, studzienek i pompowni. Zbierane będą również tłuszcze z separatorów oraz inne substancje z osadów ze studzienek kanalizacyjnych, które mogą być wykorzystywane w przemyśle. W przypadku tej inwestycji trwa postępowanie środowiskowe. W obecnej chwili dysponujemy pozytywną opinią Państwowej Inspekcji Sanitarnej i czekamy na ocenę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz PGW Wody Polskie. Dopiero po ich otrzymaniu wydam zgodną z nimi decyzję środowiskową, o której Mieszkańcy na pewno zostaną powiadomieni. Inwestor wyraził chęć spotkania z właścicielami okolicznych nieruchomości i wyjaśnienia ich wątpliwości. Jeżeli Mieszkańcy nadal będą wówczas przeciwni realizacji tego przedsięwzięcia, wtedy będą mieli prawo odwołać się od wydanej decyzji. Najpierw do Samorządowego Kolegium Odwoławczego a w kolejnych instancjach – do Sądów Administracyjnych – Wojewódzkiego i Naczelnego.

Przejdźmy teraz do kolejnego tematu, którym są drogi. Mieszkańcy skarżą się na niewłaściwą metodę napraw ubytków, które powodują uszkodzenia ich pojazdów, poruszających się po terenie gminy.

Podobnie jak Mieszkańcy bardzo bym chciał, żeby w jednym roku kalendarzowym udało się wyremontować wszystkie ulice w gminie. Niestety, wiele z nich ma rangę powiatową i tak naprawdę nie mam wielkiego wpływu na ich stan. Te, które są gminne, staramy się naprawiać w miarę możliwości finansowych gminy. Niestety, budżet nie jest nieograniczony a dodatkowo systematycznie część dochodów odbierana jest samorządom przez pomysły polityków. Wystarczy wspomnieć o najnowszym, który pozbawi nas ponad 3 mln zł przychodów z tytułu podatku PIT. Staramy się na bieżąco reagować na sugestie Mieszkańców, nie tylko te dotyczące dróg i metody ich naprawy, ale rozwiązanie wielu problemów wymaga pieniędzy a więc i czasu na ich pozyskanie do gminnego budżetu.

Niestety, część nawierzchni asfaltowych na gminnych drogach ciągle wymaga renowacji ze względu na swój wiek. Metoda powierzchniowego utrwalania dróg emulsją jest przez nas stosowana głównie w przypadku niewielkich ubytków. Ten sposób naprawiania nawierzchni jest dość tani i skuteczny. Drobne kamyczki, którymi zasypywana jest emulsja, nie stanowią żadnego zagrożenia przy prędkości dostosowanej do przepisów komunikacyjnych. Do tej pory nie mieliśmy ewidentnego przypadku, by drobny grys uszkodził lakier w pojeździe poruszającym się z odpowiednią prędkością.

Mieszkańcy skarżą się również, że w Ośrodku Zdrowia przestał przyjmować stomatolog, realizujący refundowane wizyty i zabiegi.

Akurat to pytanie należałoby skierować do Mazowieckiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, który odpowiada za pomoc lekarską w gminie.

Od dawna pojawiają się również głosy o braku miejsca spotkań dla młodzieży i dorosłych. Czy gmina może w jakiś sposób poprawić tę sytuację?

Przypomnę tylko, że zanim pojawiły się ograniczenia rządowe, w Mszczonowskim Ośrodku Kultury działał Klub Młodzieżowy, przeznaczony właśnie na takie towarzyskie spotkania. Niestety, wcale nie cieszył się on popularnością wśród Mieszkańców a jego głównymi bywalcami byli obywatele Ukrainy.

Gmina nie ma możliwości zmuszenia kogokolwiek do prowadzenia restauracji czy baru. Taka działalność musi się zwyczajnie opłacać a z tym, sądząc po wcześniejszych biznesach prowadzonych w budynku przy ul. Warszawskiej 6/8, w niewielkim mieście bywa różnie. Prowadzone w tym miejscu kluby organizowały tak pożądane przez młodzież dyskoteki, które kończyły się bójkami i interwencjami policjantów. W obliczu niewielkich zysków i ryzyka burd, nikt nie chce się decydować na prowadzenie tego typu biznesu.

W kwestii spotkań towarzyskich wspomnę jeszcze o zakościelnych błoniach, które miały umożliwić grupowy, rodzinny odpoczynek w czasie ciepłych miesięcy. Także i to miejsce nie cieszy się dużą popularnością, pomimo swojego uroku.

Dziękuję za rozmowę i wyjaśnienie kilku kontrowersyjnych kwestii.

Dziękuję i zachęcam Mieszkańców do kontaktu z Urzędem w przypadku kolejnych wątpliwości.

Rozmawiała Dagmara Bednarek

Reklama