Bardzo nalegal, zebym poszedl z nim zobaczyc ten film. Jest z krwi i kosci i ze swoich genow Szwajcarem, chirurgiem z powolania. Mimo twardego pozornie oreza swojej osobowosci, po glebszym poznaniu okazuje sie czlowiekiem wrazliwym na ludzi i swiat. Spedzil pare lat w Afganistanie, wyciagajac sowieckie kule z cial mudjaheddinow, pracujac w warunkach, ktore przecietnemu szwajcarskiemu [...]
Opublikowano 15 stycznia, 2012 przez Jacek Cichon
Hipokryzja cechuje wspolczesne spoleczenstwa. Na ekranach telewizorow organizuje sie widowiska z paniami i panami w eleganckich wieczorowych strojach na rzecz „biednych“… a jednoczesnie wydaje sie oficjalne zakazy zebrania w miejscach publicznych. Podnosimy glosy kiedy bija „naszych” za granica, jednoczesnie nie chcac miec wiele wspolnego z „obcymi” zyjacymi w naszym kraju. Seksualnosc jest w chrzescijanskich spolecznosciach [...]
Opublikowano 22 lutego, 2011 przez Jacek Cichon
Uprawianie Medycyny wewnetrznej przypomina mi czesto prace detektywistyczna. Podstawa do rozwiazania problemu, czyli do postawienia wlasciwego rozpoznania i w konsekwencji do wdrozenia stosownego leczenia, jest zebranie informacji. Zatem innymi slowy rozmowa z pacjentem, lub kiedy to jest z roznych powodow niemozliwe, zrodlem pomocnych informacji staje sie rodzina i bliscy pacjenta. Niekiedy tak zwane „znaki witalne” [...]
Opublikowano 8 lutego, 2011 przez Jacek Cichon
Juz dawno nie bylem w Warszawie. Przyznam , ze kiedy samolot zaczyna nabierac rozpedu, by za chwile uniesc sie w powietrze, oddycham glebiej i radosniej. Lot jest krotki, niespelna poltorej godziny…kiedy zaczyna sie podejscie do ladowania, zawsze wypatruje konturow Warszawy przez okno, cieszac sie ze za chwile znow tam bede. I tym razem, ucieszylem sie [...]
Opublikowano 6 lutego, 2011 przez Jacek Cichon
Dzis rano w kiosku… -Dzien dobry. Jak sie Pani miewa? -Dzien dobry, dziekuje, dobrze a Pan? -Dziekuje, rowniez dobrze. Poprosze dzisiejsza gazete.. -Oczywiscie, 2 franki 20, prosze byc tak dobrym…. -Prosze. (i odbierajac z rak Pani Kioskarki gazete, dorzucam niezbedne: Dziekuje) -Dziekuje, prosze (wreczajac mi gazete i reszte z pieciu frankow) -Dziekuje, zycze milego dnia [...]
Opublikowano 6 lutego, 2011 przez Jacek Cichon
Osoba, ktora cenie za niesamowita energie w zyciu profesjonalnym, rodzinnym i socjalnym, jest moj przyjaciel Bogdan Milek. Obecnie jest Przewodniczacym Towarzystwa Medycznego Polonii. Doceniam go za to, ze ma wyjatkowa umiejetnosc jednoczenia ludzi o diametrialnie roznych pogladach na swiat. Jego publiczne wypowiedzi sa bardzo wywazone, nie raniace nikogo, jednoczesnie zas stanowcze i jednoznaczne. Pod komunikatami [...]
Opublikowano 3 lutego, 2011 przez Jacek Cichon
Kiedy spojrzal znad kubka goracej, mocnej porannej kawy za okno…w duchu zaklal. Snieg padal pieknymi, roztanczonymi platkami, otulajac krajobraz pozornie przytulna i nieskazitelnie biala szata. Z odrobina rozpaczliwej nadziei uniosl wzrok spogladajac na niebo..szukajac blekitu. Gesta sciana padajacego sniegu niweczyla wszelkie perspektywy na rychly koniec opadow. No coz…kazdy kubek kawy ma swoje dno…z ociaganiem dopil [...]
Opublikowano 28 stycznia, 2011 przez Jacek Cichon
Komisja Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków Komunikat Prasowy W tych dniach w Warszawie polska komisja rządowa opublikowała nowe dokumenty (w tym zapis rozmów rosyjskich kontrolerów lotu) dotyczące przebiegu i przyczyn katastrofy polskiego samolotu TU-154, który rozbił się 10 kwietnia 2010 na terenie Rosji – w wyniku czego zginęło wielu wybitnych przedstawicieli centralnych instytucji państwa [...]
Opublikowano 25 stycznia, 2011 przez Jacek Cichon
Grudzien 1970 roku. Komunistyczna horda rzadzaca w imieniu sowieckiego totalitaryzmu strzelala do stoczniowcow w Gdansku. Nasi Rodzice byli chyba jedynymi ludzmi w owym czasie, ktorzy zdecydowali sie na powrot do PRLu…bo trudno nazwac owczesny polityczny (po)twor Polska. Zdecydowali sie na ten krok, mimo juz wlasciwie ulozonego zycia na „Zachodzie“. Moj brat i ja, mielismy juz [...]
Opublikowano 20 grudnia, 2010 przez Jacek Cichon
Moze dlatego ze bardziej uwagi w swym zyciu poswiecalem pracy, moze tez z innych powodow, ale jakos nigdy nie tracilem „cennych“ mysli nad znaczeniem slowa Przyjaciel. Dzis poznym wieczorem, zderzylem sie z calym ogromem sensu jaki niesie w sobie to slowo. Kiedys, tak dawno temu…w czasach licealnych, czy pozniej, w akademickich lawkach, byli przyjaciele i [...]
Opublikowano 16 grudnia, 2010 przez Jacek Cichon